Blokada polskiego mięsa

Wiktor Szczepaniak, PAP
opublikowano: 10-11-2005, 00:00

Dziś ma wejść w życie zakaz sprowadzania z Polski na rynek rosyjski mięsa i jego przetworów. Firmy — choć zaskoczone — reagują spokojnie.

W branży mięsnej, która od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej borykała się z licznymi problemami i ograniczeniami w handlu z Rosją, znowu zapanowała konsternacja. Wczoraj, niespodziewanie, Ministerstwo Rolnictwa Federacji Rosyjskiej poinformowało, że 10 listopada wprowadza zakaz sprowadzania z Polski mięsa i niektórych wyrobów mięsnych.

Sfałszowane kwity

Jaki jest powód tak drastycznej w skutkach decyzji?

Rosyjski resort rolnictwa wyjaśnił, że posunięcie to wiąże się z „coraz częstszymi przypadkami brutalnego łamania rosyjskiego ustawodawstwa weterynaryjnego przy dostawach wyrobów mięsnych z Polski i fałszowania surowca mięsnego”.

Jak nieoficjalnie dowiedział się „PB”, już we wrześniu nasze służby weterynaryjne dowiedziały się, że do Rosji mógł zostać wysłany towar na podstawie sfałszowanego świadectwa weterynaryjnego.

— Sprawa została natychmiast zgłoszona do prokuratury — informuje przedstawiciel służb, chcący zachować anonimowość.

Kopię dokumentu, który miał świadczyć o istnieniu procederu, miał przedstawić we wrześniu naszym służbom weterynaryjnym Romuald Robaczewski, którego firma Alsero od lat specjalizuje się w handlu mięsem ze Wschodem. Romuald Robaczewski jest też współtwórcą Polsko-Rosyjskiego Stowarzyszenia Handlowego, którego zadaniem było m.in. szkolenie naszych firm w zakresie rosyjskiego prawa weterynaryjnego.

Ale to nie koniec. Kilka dni temu pojawiły się kolejne poważne oznaki zbliżającego się kryzysu.

Przykre zaskoczenie

3 listopada nasze służby weterynaryjne otrzymały z Rosji cały plik dokumentów wywozowych, co do których istniało podejrzenie, że zostały sfałszowane.

W branży spekuluje się, że kontrabanda trafiała do Rosji przez Litwę, być może nawet przez zieloną granicę. Trudno jednak w tym momencie ustalić jakiekolwiek szczegóły.

— To dla nas naprawdę przykre zaskoczenie, biorąc pod uwagę wielkość i potencjał rynku rosyjskiego. Trzeba jednak podejść do sprawy ze spokojem i poczekać na oficjalne wyjaśnienia ze strony odpowiednich służb — komentuje Jerzy Majchrzak reprezentujący Sokołów, giełdową firmę, która jako jedna z nielicznych w branży mięsnej posiada uprawnienia do eksportu na rynek rosyjski.

Emocje tonuje także największa branżowa organizacja — Polskie Mięso. Witold Choiński, jej prezes, wyraża nadzieję, że zaistniała sytuacja będzie krótkotrwała. Dodaje, że skutki wprowadzonego zakazu nie będą zbyt dotkliwe, bo nasz eksport mięsa do Rosji był w ostatnim czasie niewielki z uwagi na niekorzystny kurs walut.

W branży nie brakuje jednak ocen, że sprawa może mieć podtekst polityczny, co może znacznie utrudnić szybkie jej rozwiązanie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak, PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu