Po przedłużonym, ze względu na poniedziałkowe święto weekendzie, inwestorzy z Wall Street powrócili do gry w mieszanych nastrojach. Choć początek dnia sugerował przewagę strony popytowej, którą do działania motywowało m.in. podwyższenie prognozy globalnego wzrostu gospodarczego przez MFW, kolejne godziny przyniosły jednak wyparowanie optymizmu, choć dotyczyło to jedynie parkietu z największymi spółkami. Tym razem zdecydowanie lepiej od blue chipów prezentował się rynek spółek technologicznych.

Spadek indeksu Dow Jones IA to w głównej mierze zasługa, trzech firm Johnson & Johnson, The Travelers i Verizona, które ze względu na rozczarowanie związane z ich wynikami i prognozami taniały grubo ponad 1 proc.
Wzięciem cieszyły się udziały Dow Chemical. Kurs rósł najmocniej od kwietnia ubiegłego roku. Powodem tego było wezwanie funduszu Third Point, którym kieruje miliarder Loeb, by chemiczny koncern przeprowadził skup akcji własnych i wydzielił swój biznes petrochemiczny w celu podniesienia rentowności.
Wysoką, sięgającą momentami ponad 6 proc. aprecjacją kursu mogli cieszyć się posiadacze akcji Alcoa. To zasługa podniesienia rekomendacji dla największego amerykańskiego producenta aluminium przez analityków banku JPMorgan. Zalecają oni obecnie przeważanie tych walorów, wobec wcześniejszej rekomendacji zachowania „neutralnej” pozycji. Dodatkowo, podwyższona została cena docelowa walorów z 9 do 15 USD.
Ostatecznie na finiszu sesji indeks DJ IA tracił 0,27 proc. Wskaźnik S&P500 zyskał z kolei 0,28 proc. zaś Nasdaq 0,67 proc.