Blumerang zasila rynek kolejnymi emitentami

Adrian Boczkowski
opublikowano: 2010-01-28 00:00

Poznański Blumerang Pre IPO konsekwentnie wprowadza na rynek giełdowy spółki portfelowe. We wtorek zadebiutowała już dziewiąta firma z udziałami Blumeranga (osiem weszło na NewConnect, jedna na GPW). Najnowszym debiutantem ze stajni Blumeranga jest Oponix, który trafił na rynek alternatywny GPW. Obecnie poznańska spółka ma na NewConnect jeszcze sześć spółek portfelowych: Carbon Design (ma być funduszem), Divicom (sklepy komputerowe), GPPI (zarządzanie wierzytelnościami), Sakana (restauracje), T2 Investment (nieruchomości) i Veno (firma motoryzacyjna). Zamknięte inwestycje to innowacyjny Aton-HT z NewConnect i giełdowa Iława (części do samochodów ciężarowych), gdzie Blumerang chwali się wewnętrzną stopą zwrotu 84-95 proc. (nie podaje jednak założeń wyliczeń).

W portfelu Blumerang ma jeszcze pięć kolejnych spó- łek, które prawdopodobnie również trafią na rynek publiczny. To PBO Anioła (budownictwo), MTS Notebook (handel sprzętem IT), Go Online (inkubator biznesów internetowych), LMB Capital (fundusz

wyspecjalizowany

w wykupach przedsiębiorstw)

i AutoGroup (prawa do samochodu Stealth). Na razie jednak trudno wycenić wartość tych przedsięwzięć. Według dostępnych danych, kapitalizacja Blumeranga wynosi ponad trzy razy więcej niż wartość księgowa (około 35 mln zł). To zdecydowanie więcej niż podobnie działające spółki, jak choćby giełdowy Inwest Consulting, który ma wskaźnik cena do wartości księgowej na poziomie 1,4 przy większym portfelu spółek.

Debiut Oponiksu, który handluje w Internecie artykułami motoryzacyjnymi, wypadł okazale. Kurs spółki, w której Blumerang ma 9,5 proc., skoczył o ponad 208 proc. Możliwy do zrealizowania zysk? Około 400 tys. zł. Wczoraj jednak kurs przy wyższych niż w debiucie obrotach wyraźnie już zniżkował. Notowania reszty spółek portfelowych też z reguły mocno się wahają. Inwestorzy bardzo często mają do czynienia z nikłą płynnością walorów. Dlatego do rynkowych wycen trzeba podchodzić z dystansem.

Nie służy to kursowi Blumeranga. Podobnie jak to, że spółki portfelowe nie mogą pochwalić się jeszcze wielkimi sukcesami biznesowymi. O Veno było bardzo głośno, bo spółka miała ciekawy pomysł —superszybkiego samochodu sportowego. Ten projekt rozpalał głowy inwestorów giełdowych i fanów

motoryzacji. Auta jak nie było,

tak nie ma. Carbon Design

zrezygnował z dotychczasowej

działalności i ma stać się

wehikułem inwestycyjnym.

Notowania Blumeranga znajdują się jednak w trendzie wzrostowym, choć mocno nim buja (obecnie jest około 50 proc. wyżej niż pół roku temu). Przy niedużej płynności nietrudno jest jednak pomóc wykresom we wspinaczce. Wczoraj kurs skoczył o 9,5 proc., ale wystarczył do tego minimalny popyt (1,2 tys. zł). Warto mieć to na uwadze przy analizowaniu wykresów spółek z NewConnect.

Adrian Boczkowski