W ostatnim czasie byki starały się podciągnąć rynek w górę, ale poza silną zwyżką w ubiegły piątek próby te nie mogły przekonać o ich rosnącym potencjale. Potwierdził to początek obecnego tygodnia przynosząc niezdecydowanie widoczne na wykresie w postaci niewielkich świec, którego kulminacja przypadła we wtorek, kiedy do uformowała się tzw. świeca wysokiej fali. Takie rozchwianie nie wróżyło najlepiej powodzeniu dalszej zwyżki, tym bardziej że miało miejsce w pobliżu silnych oporów jak chociażby wierzchołek z początku lipca na wysokości ok. 3974 pkt., czy szczególnie ważna linia trendu spadkowego łącząca wierzchołki z 28 maja i 1 lipca biegnąca obecnie na poziomie ok. 3860 pkt.
Kolejnym negatywnym sygnałem było to, że w tym rejonie indeks CAC40 wykreślił klasyczną wręcz formację zapowiadającą kontynuację przeceny. Z uwagi na czas powstawania można się tu wprawdzie spierać czy był to trójkąt czy też flaga (skłaniałbym się raczej ku temu ostatniemu wariantowi), ale jakby nie klasyfikować tego układu wymowa w obu przypadkach była podobna i została potwierdzona przez silny spadek w środę i przebicie dolnej linii formacji. Ostatecznym sygnałem powrotu do spadków będzie wprawdzie sforsowanie minimum z 26 czerwca na wysokości ok. 3561 pkt., ale próba ataku na to najsilniejsze obecnie wsparcie wydaje się kwestią czasu, a biorąc pod uwagę siłę jaką niedźwiedzie pokazały w ostatnich dniach istnieje duże ryzyko, że nie będą mieć problemów by się z tą barierą uporać.
Zdecydowana większość przesłanek przemawia więc za tym, że w krótkim okresie raczej nieunikniony będzie test minimum z września ub.r. na wysokości ok. 3463 pkt. i jego okolicach rozegra się walka o kierunek trendu zarówno w krótkim jak i średnim horyzoncie inwestycyjnym. Można się spodziewać, że strona popytowa podejmie w tym rejonie kolejną próbę zahamowania przeceny, jednak biorąc pod uwagę wspomnianą formację flagi/trójkąta i wynikający z niej zasięg ruchu szczególnie w średnim horyzoncie inwestycyjnym należy liczyć się z tym, że „twardsze” dno mamy jeszcze przed sobą. W razie przełamania powyższego dołka następny z silniejszych poziomów wsparcia znajduje się dopiero na wysokości ok. 2960 pkt., gdzie położone są dna z października 98r. kończące korektę wyższego rzędu. Potencjał dla spadków w dalszym ciągu jest więc spory i chociaż wiarygodną przesłanką dla scenariusza przewidujący zejście indeksu w okolice powyższego poziomu w perspektywie najbliższych miesięcy będzie dopiero sforsowanie dna z września ub.r., to jednak nie można takiego wariantu bagatelizować.
Z powyższego obrazu rynku trudno więc wyciągnąć wnioski, które skłaniałyby do większego optymizmu, jeśli chodzi o kierunek koniunktury, szczególnie w krótkim okresie. Stosunkowo blisko mamy wprawdzie ważne poziomy wsparcia w postaci ostatniego minimum spadków oraz dna z września ub.r., ale wiele wskazuje na to, że w perspektywie kilkunastu sesji dojdzie do ich testu. Próba odreagowania spadków zakończyła się już w okolicach pierwszych z ważniejszych poziomów oporu i jak na zasięg poprzedzającej przeceny była dość mizerna. Nie jest to więc sygnał świadczący dobrze o obecnym potencjale strony popytowej, która w tym układzie może nie być w stanie obronić powyższych poziomów wsparcia. Ich pokonanie z kolei byłoby ważnym czynnikiem zapowiadającym spadki w średnim okresie, które mogą w takim wariancie sięgnąć nawet poziomu 2960 pkt. Możliwość kontynuacji trendu zniżkowego sugeruje także układ flagi, którego znaczenie zwiększa fakt, że pojawił się on właśnie w pobliżu istotnych barier podażowych.
BM BPH PBK S.A.
http://www.bm.bphpbk.pl