Boathouse oficjalnie otworzył podwoje

Wojciech Surmacz
opublikowano: 1999-09-09 00:00

Boathouse oficjalnie otworzył podwoje

Po kliku tygodniach nieoficjalnej działalności uroczyście otwarto restaurację Boathouse. W rezultacie na przyjęciu można było spotkać gości, którzy pomimo krótkiej historii lokalu twierdzili, iż znają go bardzo dobrze i już określali się mianem stałych bywalców. Właścicielem nowo otwartej restauracji jest spółka Atomic United Entertainment, do której należą m.in: warszawskie kluby Ground Zero i Blue Cactus.

Boathouse — bo tak nazywa się nowe przedsięwzięcie tej firmy — zaczął działać raczej bez rozgłosu. Dopiero trzeciego września Marc Bushala, prezes AUE, dokonał uroczystego otwarcia lokalu. Na przyjęciu część zaproszonych gości dobrze znała już nową restaurację. Zachwalali przede wszystkim kuchnię i oryginalne wnętrza. Pozostali z zaciekawieniem wysłuchiwali relacji doświadczonych już rozmówców i próbowali skonfrontować je z rzeczywistością.

Ta ostatnia nie okazała się zbyt brutalna, bo było na czym oko zawiesić, a przystawki i podawane wino nie odbiegały od europejskich standardów.

— Restauracja Boathouse łączy w sobie prostotę, piękno i elegancję — zapewniali jej pracownicy.

Wybierając się tam, należy jednak pamiętać, że wszystko ma swoją cenę — również prostota, piękno i elegancja.

ODPOCZĄĆ OD SZUMU: Chcemy, żeby przychodził tutaj każdy, kto ma ochotę odpocząć od wielkomiejskiego szumu — zapraszała Wiesława Szczep, food and beverage manager restauracji Boathouse.

MISS Z „PLAYBOYEM”: Często bywam w tego typu lokalach, Boathouse oceniam dosyć wysoko — komentowała Diana Konopka-Wnuk, trzykrotna Miss Fitness Polski, na zdjęciu w rozmowie z Piotrem Strzałkowskim, redaktorem prowadzącym „Playboya”.

NIE PIERWSZY TO JUŻ RAZ: Magda Pichelska, PR manager clinique w Estee Lauder, i Roman Fedorczuk, prezes agencji reklamowej ABK & Company, zachwalali nową inicjatywę AUE. Od razu widać było, że — mimo krótkiej historii lokalu — są już stałymi bywalcami.

— W Boathouse nie jesteśmy po raz pierwszy. Zawsze jest tutaj bardzo przyjemnie — deklarowali.

POLACY NIE SĄ WYBREDNI: Polski biznesmen to dobry klient, bo zje każdą potrawę. Zawsze stawia jednak jeden warunek, musi być one perfekcyjnie przyrządzona — opowiada Majed Zawbrah z Jordanii, dyrektor zarządzający jedzeniem i napojami w restauracji Boathouse.

WINNY ODLOT: Marc Buschala, prezes Atomic United Entertainment, zachęcał wszystkich zaproszonych gości do degustacji. — Nasze wina mają naprawdę odlotowy smak — zapewniał.