Boeing: to jest nasze marzenie

Dorota Wojnar
05-07-2007, 00:00

W niedzielę Boeing pokaże swój najnowszy samolot — model 787 Dreamliner. Jesienią 2008 r. pierwsza taka maszyna trafi do LOT.

Za kilka dni koncern pokaże pierwszego Dreamlinera

W niedzielę Boeing pokaże swój najnowszy samolot — model 787 Dreamliner. Jesienią 2008 r. pierwsza taka maszyna trafi do LOT.

Na pokład może zabrać 210-330 pasażerów, a jego cena katalogowa to 153 mln USD. LOT, który jako pierwszy europejski przewoźnik otrzyma samolot, za 8 takich nowiutkich maszyn zapłaci ponad 1,1 mld USD. Pierwsze cztery trafią do Polski jesienią przyszłego roku, kolejna w 2009 r., a trzy ostatnie — rok później.

LOT będzie pierwszy

Najmniejsza wersja (787-3) będzie miała zasięg 6,8 tys. km, natomiast dwie pozostałe (787-8, 787-9) będą mogły jednorazowo przelecieć ponad 15 tys. km. LOT wyśle Dreamlinera na dalekie trasy, które maszyna będzie mogła pokonać bez międzylądowań.

— Samolot będzie obsługiwał przede wszystkim kierunki azjatyckie i amerykańskie — zapowiada Wojciech Kądziołka, rzecznik LOT.

Oprócz polskich linii 787 kupiło kilku innych europejskich przewoźników, m.in. brytyjski Virgin Atlantic, czeski Travel Service, szwajcarski Privatair i włoski Blue Panorama. Wśród klientów Boeinga przeważają linie amerykańskie i azjatyckie.

Ci, którzy wybrali Dreamlinera, podkreślają, że jego główną zaletą jest nowoczesna technologia produkcji. Dzięki temu, że maszyna w 50 proc. zbudowana jest z kompozytów i w 20 proc. z aluminium, jest lżejsza i zużywa o 20 proc. mniej paliwa niż inne samoloty podobnej wielkości. To oznacza niższe koszty eksploatacji, przy możliwości latania na dalekie odległości. Samolot wyprodukowany przy użyciu nowoczesnych tworzyw i technologii będzie także emitował mniej dwutlenku węgla.

Konkurent nie śpi

Dreamliner ma spełnić również marzenia pasażerów. Tradycyjne samoloty mają osuszane powietrze w kabinie, by korozja nie zjadła kadłuba. W kompozytowym wnętrzu najnowszego Boeinga ten problem nie istnieje.

— Powietrze w samolocie będzie bardziej wilgotne. Inne udogodnienia to szersze przejścia między fotelami, większe okna, lepsze oświetlenie i system przyciemniania szyb. Poza tym schowki na bagaż podręczny będą o 30 proc. większe niż dotychczas — mówi Wojciech Kądziołka.

Dzięki temu, że do budowy kadłuba użyto trwalszych materiałów kompozytowych, samolot może latać na niższym pułapie, a na pokładzie może być utrzymywane wyższe ciśnienie. Dzięki nowoczesnym rozwiązaniom 787 jego pasażerowie mają mniej odczuwać turbulencje, a mieszkańcom domów w okolicach lotnisk i personelowi naziemnemu mniej będzie dokuczał hałas.

Wojna atlantycka

Bezpośrednim konkurentem maszyny jest Airbus A350. Walka handlowa producentów obu samolotów przebiega także na polu subwencjonowania produkcji maszyn przez UE i rząd amerykański.

— Model 787 jest najbardziej subwencjonowanym samolotem pasażerskim świata w historii. Boeing zgromadził ponad 5 mld USD w formie subwencji rządowych na pokrycie kosztów opracowania i produkcji tego samolotu za pośrednictwem amerykańskich i zagranicznych funduszy badawczo-rozwojowych, ulg podatkowych i pomocy startowej — wytykały Boeingowi władze Airbusa.

A350 wzbije się w niebo w 2012 r., natomiast 787 — już w przyszłym roku. Po raz pierwszy Dreamliner zostanie pokazany światu za kilka dni — w nocy z niedzieli na poniedziałek zostanie wytoczony z hangaru w Seattle.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Wojnar

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / / Boeing: to jest nasze marzenie