Bogdanka odbiła się od ściany

Marek Muszyński, GRA
opublikowano: 14-09-2022, 16:23
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Problem z nową ścianą wydobywczą spowodował obniżenie produkcji węgla w Bogdance o 30 proc. Wicepremier Jacek Sasin ogłosił głosowanie w sprawie odwołania prezesa.

Z artykułu dowiesz się:

  • jak ograniczenie produkcji wpłynie na wyniki spółki,
  • kto będzie miał problemy z powodu mniejszego wydobycia węgla,
  • jak poważny jest problem z wydobyciem węgla.

"W ścianie 3/VII/385 uruchomionej w dniu 31.08.2022 r. nastąpił nagły i niespodziewany wzrost ciśnienia eksploatacyjnego, w wyniku czego doszło do jej zaciśnięcia” – napisała spółka w komunikacie. Dodano, że działania mające na celu wznowienie eksploatacji „z uwagi na skalę zjawiska są skomplikowane pod względem technicznym i organizacyjnym”. Jak się dowiedzieliśmy, wysokie ciśnienie pojawiło się nagle, w ciągu kilku godzin.

W rezultacie spółka zdecydowała się zmodyfikować plan produkcyjny na 2022 r. z 9,2 do 8,3 mln ton – choć już na początku września obniżono go z 9,5 do 9,2 mln ton. Tymczasem w całym zeszłym roku wydobycie wyniosło 9,9 mln ton, a strategia zakłada średnioroczne wydobycie w najbliższych latach w wysokości 9,7 mln ton.

Nowa ściana się zakleszczyła:
Nowa ściana się zakleszczyła:
Ściana uruchomiona w ostatnim dniu sierpnia sprawia Bogdance problemy. Po raz drugi w krótkim czasie ze względu na problemy ograniczono plan produkcyjny.
fot. Jacek Szydłowski_FORUM

– To bardzo istotne obniżenie produkcji, bo o 0,9 mln ton wobec wcześniejszych planów spółki. Łącznie z poprzednim komunikatem (obniżającym wolumen całoroczny o 0,3 mln ton), łącznie mówimy o utraceniu 1,2 mln ton z 4 mln ton, które wynikały z pierwotnych planów. Utratę 30 proc. wolumenu w II półroczu oceniam jako negatywną informacje, potencjalnie istotnie obniżającą EBITDA i cash flow w tym okresie – mówi Paweł Puchalski, analityk Santander BM.

Łukasz Prokopiuk, analityk DM BOŚ ocenia, że nowy cel produkcyjny jest bardzo niski, biorąc pod uwagę wysokie wydobycie w I półroczu.

„Cel 8,3 mln ton na cały rok oznacza, że w drugiej połowie zostanie wydobyte tylko 2,73 mln ton (1,365 mln ton kwartalnie). To prawdopodobnie najgorsza sytuacja geologiczna, jaką pamiętamy w przypadku Bogdanki. Może to obniżyć nasze prognozy EBITDA dla spółki o 150-200 mln zł do 700-800 mln zł w całym roku, choć 600 mln zł zostało wygenerowanych w I półroczu, a miesiąc temu oczekiwaliśmy wyniku na poziomie 1,1-1,2 mld zł – napisał Łukasz Prokopiuk w komentarzu.

Jak długo potrwa naprawa chodnika - nie wiadomo. Paweł Puchalski zakłada, że stanie się to do końca roku.

– Jeżeli geologia spowodowałaby, że byłby on nieczynny także w 2023 r., to moim zdaniem dzisiejszy komunikat może stanowić także ryzyko dla wolumenów i wyników w przyszłym roku – dodaje analityk Santandera.

Prezes do odwołania

Tak duże ograniczenie produkcji oznacza nie tylko niższe zyski dla Bogdanki, ale również problemy dla całej Polski, która zmaga się z niedoborami węgla i sprowadza węgiel skąd się da. O pomoc poprosiliśmy nawet Ukrainę, która zgodziła się dostarczyć nam 100 tys. ton węgla, czyli mniej więcej tyle, ile polska energetyka spala w jeden dzień. Tymczasem problemy Bogdanki oznaczają, że deficyt wzrośnie o 1,2 mln ton. Zapomnieć chyba też można o zapowiedzi zwiększenia produkcji węgla do celów opałowych z 60 do 260 tys. ton w tym roku.

Doniesienia z Bogdanki nie spodobały się wicepremierowi i ministrowi aktywów państwowych Jackowi Sasinowi, który 40 minut po komunikacie ogłosił, że na piątek zwołane zostało posiedzenie rady nadzorczej, na którym odbędzie się głosowanie nad odwołaniem prezesa Bogdanki Artura Wasila.

– Spółka raportuje ograniczenie produkcji, bo moim zdaniem powołując się na siłę wyższą unika w ten sposób konieczności wypełnienia kontraktowych zobowiązań. Może pozwolić spółce uniknąć faktycznego dostarczenie węgla do odbiorców, co przy niskiej dostępności i wysokich cenach węgla spoza spółki mogłoby być i trudne, i kosztowne – wskazuje Paweł Puchalski.

Zmiana planu wydobywczego Bogdanki ma szczególne znaczenie dla Elektrowni Kozienice, której właścicielem jest Enea. Jeśli Kozienice nie dostaną zamówionego węgla, to nie będą mogły wyprodukować energii, której sprzedaż jest już zakontraktowana. Scenariuszy mają wtedy kilka: dokupić węgla z innego źródła, co jest obecnie trudne i drogie; dokupić energii z rynku, która też jest bardzo droga; powołać się na siłę wyższą i nie realizować kontraktu.

Kontrolowana przez Skarb Państwa Enea jest większościowym akcjonariuszem Bogdanki, posiadającym niemal 65 proc. akcji. W ramach transformacji energetyki i tworzenia NABE Bogdanka ma jednak stać się własnością bezpośrednio skarbu państwa – list intencyjny z Eneą został podpisany i zakłada sprzedaż akcji do końca roku.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane