Bogdanka spieszy się po kapitał

AMB
opublikowano: 2008-05-26 00:00

W tym tygodniu kopalnia wybierze konsorcjum, które przygotuje jej debiut na GPW. Optymistycznie liczy na 700 mln zł, ostrożnie — na 300 mln zł.

W tym tygodniu kopalnia wybierze konsorcjum, które przygotuje jej debiut na GPW. Optymistycznie liczy na 700 mln zł, ostrożnie — na 300 mln zł.

Kopalnia Bogdanka ostro bierze się za przygotowania do debiutu na GPW, który planuje na przełom roku. Jeszcze dziś, a najpóźniej we wtorek, chce wyłonić dwa konsorcja doradcze, z których jedno przygotuje ją do IPO. Według Grzegorza Gawrońskiego, dyrektora biura zarządu Bogdanki, zwycięzca zostanie wyłoniony w tym tygodniu po negocjacjach z dwójką finalistów.

Zadaniem doradcy będzie przygotowanie oferty, z której spółka chce uzyskać pieniądze na inwestycje.

— Nasze łączne potrzeby na uruchomienie wydobycia z pola Stefanów sięgają 1 mld zł. Część tej kwoty jesteśmy w stanie sfinasować z własnych środków i kredytów. Po resztę idziemy na giełdę. Optymistyczny wariant strategii zakłada 700 mln zł wpływów z oferty, ostrożny 300 mln zł — mówi Grzegorz Gawroński.

Bogdanka miała w ubiegłym roku 900 mln zł przychodów i 75 mln zł zysku netto. W tym powinno być podobnie. Szacunkowe wyceny wskazują, że spółka jest warta 1-2 mld zł. Kopalnia zakłada róźne warianty podwyższenia kapitału, wszystkie jednak przewidują, że po dokapitalizowaniu i wydaniu akcji pracowniczych w rękach skarbu zostanie pakiet kontrolny.

Doradca Bogdanki ma także pomóc w wyborze sposobu wyłonienia kontrahenta, który będzie kupował węgiel z nowego złoża. Wydobycie z pola Stefanów ma ruszyć w 2011 r. W 2014 r. eksploatacja będzie już prowadzona pełną parą, co oznacza podwojenie mocy kopalni (obecnie 5 mln ton rocznie). Na lubelski węgiel jest wielu chętnych.

— Zwracała się do nas Polska Grupa Energetyczna i wiele zagranicznych koncernów, m.in. RWE, E.ON, Vattenfall i Electrabel. Deklarują budowę elektrowni i zachęcają nas do podpisania listu intencyjnego w sprawie dostaw węgla — mówi Grzegorz Gawroński.

Firma oczekuje, że porozumieją się w tej sprawie ze skarbem.

— Zależy nam, żeby nie skończyło się na deklaracjach. Elektrownia powinna być naprawdę nowoczesna i powstać jak najszybciej. Być może dobrym rozwiązaniem będzie przetarg — dodaje Grzegorz Gawroński.