Bój o ptasie mleczko

Wedel sądzi się z Misiem o pianki w czekoladzie, które obaj producenci nazywają tak samo. A sprzedaż rośnie jak na drożdżach

Z końcem października Wedel po wieloletniej walce uzyskał prawo ochronne słownego znaku towarowego „Ptasie Mleczko”. Na placu boju pozostał jednak jeden producent, który przekonuje, że też ma prawo do tej nazwy, i największa sieć handlowa w Polsce, która oferuje pianki oblane czekoladą, nazywając je również „ptasim mleczkiem”.

Nazwę „Ptasie Mleczko” wymyślił Jan Wedel — przypomina Maciej Herman, dyrektor marketingu i sprzedaży w Lotte Wedel.
Wyświetl galerię [1/2]

MARKA TO MARKA:

Nazwę „Ptasie Mleczko” wymyślił Jan Wedel — przypomina Maciej Herman, dyrektor marketingu i sprzedaży w Lotte Wedel. Marek Wiśniewski

Patent i sąd

Rynek pianek w czekoladzie wart jest około 400 mln zł i rośnie. Oprócz Wedla mają je w ofercie najwięksi krajowi gracze, jak Mondelez Polska (Alpejskie Mleczko), Colian (Rajskie Mleczko) czy Grupa Otmuchów (Mleczko). Produkują je również Zakłady Wyrobów Cukierniczych Miś z Oborników Śląskich, z rocznymi obrotami na poziomie 30 mln zł, od początku ubiegłego roku należące do Horizon Equity. I to one nie zgadzają się z tym, żeby „ptasie mleczko” było nazwą produktu, a nie całej kategorii.

— W pełni szanujemy polskie prawo i ostatnią decyzję Urzędu Patentowego, dlatego tymczasowo zaprzestaniemy wprowadzania do obrotu towaru pod taką nazwą. Nie rezygnujemy jednak z walki — złożyliśmy właśnie wniosek o unieważnienie rejestracji. Rozumiemy, że nazwa ma ogromną wartość dla Wedla, a dla nas na pewno mniejszą. Międzynarodowa korporacja nie może jednak zmuszać całej branży do rezygnacji z praw nabytych przed laty — przekonuje Krzysztof Felker, partner w HE.

Miś spiera się z Wedlem nie tylko w Urzędzie Patentowym, ale również przed sądem. Potentat pozwał producenta z Oborników Śląskich za wprowadzanie do obrotu produktów o nazwie „Ptasie Mleczko”. W tym tygodniu odbyła się kolejna rozprawa. — Próbowaliśmy porozumieć się z ZWC Miś, ale proponowane przez nie warunki ugody były dla nas nie do zaakceptowania. Stąd pozew sądowy — mówi Maciej Herman, dyrektor marketingu i sprzedaży Lotte Wedel. — Jesteśmy na etapie przesłuchiwania świadków, których jest wielu. W latach 70. wszyscy działali w zrzeszeniach przemysłu cukierniczego i wymieniali się technologiami. W ten sposób powstała w Polsce norma branżowa, która mówiła, jakie dokładnie ma być „ptasie mleczko” — twierdzi Tomasz Filipek, drugi z partnerów HE.

Jak tłumaczy, norma mówi o „ptasim mleczku” małymi literami. Jego zdaniem, to oznacza, że już wówczas była to nazwa rodzajowa określająca produkt, a nie wyrób konkretnego producenta.

— Technologia produkcji „ptasiego mleczka” została też wdrożona — przez technologów Wedla — w ZWC Miś, które produkują je już kilkadziesiąt lat. Zawsze używały nazwy „ptasie mleczko”. Tak jak w Warszawie do Wedla, tak we Wrocławiu dzieci chodziły na szkolne wycieczki do Misia i jadły „ptasie mleczko”, Misia kojarzą więc z tym produktem co najmniej dwa pokolenia — mówi Tomasz Filipek.

Dewaluacja marki

Maciej Herman podkreśla natomiast, że to Jan Wedel wymyślił ten produkt i tak go nazwał.

— W czasach komunizmu wszystko odbywało się inaczej, ale to nie jest powód, żebyśmy rezygnowali z praw do swojej własności — mówi dyrektor marketingu i sprzedaży Lotte Wedel.

Tłumaczy, że to jedna z podstawowych marek Wedla i spółka co roku bardzo dużo w nią inwestuje — i w marketing, i w technologię.

— „Ptasie Mleczko” to gwarancja jakości, smaku, pochodzenia z Wedla. Gdy inna firma wprowadza na rynek „ptasie mleczko”, dewaluuje nasz produkt i markę — dodaje Maciej Herman.

Krzysztofa Felkera i Tomasza Filipka to nie przekonuje. Jak twierdzą, chodzi o zasady.

— Wedel zaproponował nam podpisanie oświadczenia, w którym przyznalibyśmy, że nie mieliśmy nigdy prawa do nazwy „ptasie mleczko”, używaliśmy jej bezprawnie, a także, że od teraz nie będziemy tak nazywać produktu. W zamian mieliśmy otrzymać pewną kwotę. Z oferowania „ptasiego mleczka” zrezygnowało już kilka firm. Treść tego oświadczenia nie jest jednak zgodna z prawdą, więc się nie zgodziliśmy — mówią partnerzy HE.

„Ptasie mleczko”, ale nie Wedlowskie, to także produkt private label, dostępny w największej sieci detalicznej w Polsce, czyli Biedronce. Maciej Herman informuje, że Lotte Wedel prowadzi rozmowy z siecią o zdjęciu z półek produktu o tej nazwie. Biuro prasowe Jeronimo Martins Polska, właściciela Biedronki, twierdzi, że firma „analizuje sytuację”.

Mocne na półkach

Kategoria pianek w czekoladzie jest, zdaniem producentów, bardzo atrakcyjna.

— Pianki w przeliczeniu na kilogramy są stosunkowo tanie w porównaniu z innymi wyrobami czekoladowymi, a do tego zapewniły sobie sporo miejsca na sklepowych półkach, gdzie nie giną pośród innych produktów — mówi Tomasz Filipek.

— Sprzedaż rośnie w tym roku nawet cztery razy szybciej niż cały rynek słodyczy. Długoterminowo piankom sprzyja trend wzrostowy całego segmentu pralin [do którego są zaliczane — red.]. Zmieniają się upodobania konsumentów, którzy poszukują bardziej wyszukanych słodyczy — dodaje Maciej Herman.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy