Bolesna handlowa niespodzianka

opublikowano: 13-02-2020, 22:00

Wydawało się, że koniec wojny handlowej między USA a Chinami będzie dobrą wiadomością dla UE. Może jednak być wręcz odwrotnie.

Rok 2019 za naszą zachodnią granicą upłynął pod znakiem gwałtownego spadku produkcji przemysłowej. Liderem spadku była dotychczasowa perła w koronie niemieckiej gospodarki, a więc sektor motoryzacyjny. Ekonomiści uzasadniali wówczas, że jednym z najważniejszych powodów była wojna handlowa na linii Chiny — USA: pogorszyły się nastroje chińskich konsumentów oraz wzrosły utrudnienia w globalnym łańcuchu dostaw. Dziś, w przeddzień wejścia w życie Porozumienia Handlowego 1 Fazy między dwoma gospodarczymi mocarstwami, istnieje obawa, że największymi przegranymi porozumienia będą Unia Europejska na czele z Niemcami, ale też mniejsze państwa na świecie. Polska gospodarka, zależna w eksporcie od koniunktury na niemieckim rynku, także może ucierpieć.

America First w praktyce

Polski Instytut Ekonomiczny (PIE) przygotował analizę treści porozumienia podpisanego w Białym Domu 15 stycznia. Zgodnie z ekonomicznym spojrzeniem na świat prezydenta Donalda Trumpa głównym elementem umowy jest zobowiązanie chińskiego rządu do zwiększenia importu amerykańskich dóbr i usług. Zasadniczo dobra te dzielą się na cztery kategorie: wyroby przemysłowe, w tym samochody oraz samoloty, produkty rolne, surowce energetyczne oraz usługi, w których skład wchodzą usługi finansowe oraz opłaty za korzystanie z własności intelektualnej. W ciągu dwóch lat Chiny mają zwiększyć zakupy amerykańskich wyrobów przemysłowych aż o 77,7 mld USD, surowców energetycznych o 52,4 mld, wybranych usług o 37,9 mld, a produktów rolnych o 32 mld USD.

Łukasz Ambroziak, analityk PIE, podkreśla, że dobra objęte umową były dotychczas w sporej części przedmiotem wymiany gospodarczej na linii Chiny — Unia Europejska.

— Wejście w życie porozumienia może wywołać przesunięcie strumieni handlu. Aby wypełnić swoje zobowiązania wobec USA, chińscy importerzy zmniejszą przywóz towarów od innych dostawców zagranicznych, w tym z krajów unijnych. W 2018 r. unijny (UE- 27) eksport towarów do Chin, objętych programem dodatkowych zakupów według nowej umowy, wyniósł 149 mld USD, co stanowiło aż 68 proc. eksportu UE-27 do Państwa Środka. Nad tą częścią unijnego eksportu na rynek chiński wisi poważne ryzyko zmniejszenia dostaw. Podobną opinię podziela starszy analityk amerykańskiego think tanku Council on Foreign Relations, który także podkreśla zagrożenia dla innych gospodarek.

fb545d1e-8c30-11e9-bc42-526af7764f64
Ekonomia na dzień dobry
Newsletter autorski Marcela Lesika
ZAPISZ MNIE
Ekonomia na dzień dobry
autor: Marcel Lesik
Wysyłany raz w tygodniu
Marcel Lesik
Autorski newsletter poświęcony światowej ekonomii: analizy, prognozy, badanie trendów i sprawdzanie faktów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

„Skala dodatkowych zobowiązań Pekinu — 200 mld USD zwiększonego importu w latach 2020-21 — powoduje, że Chiny nie będą w stanie spełnić tych zobowiązań bez przesunięcia zakupów z innych kierunków. Brazylijska soja będzie musiała być zastąpiona amerykańską, australijska wołowina ustąpi miejsca tej z USA” — podkreśla Edward Alden w komentarzu do umowy.

Polskę zabolą odłamki

Zdaniem Łukasza Ambroziaka płynące z porozumienia zagrożenia dla naszego kraju pochodzą głównie z zaburzenia obecnych łańcuchów dostaw.

— Sprzedaż polskich towarów w Chinach może jednak relatywnie niewiele ucierpieć z powodu przesunięć strumieni handlu. Wśród krajów UE Polska miała jeden z najniższych udziałów produktów objętych porozumieniem w eksporcie do Chin — w 2018 r. stanowiły one niespełna 44 proc. Większego ujemnego wpływu umowy natomiast można się spodziewać w pośrednim eksporcie na rynek chiński przez Niemcy. Z uwagi na silne powiązania handlowe z Chinami — Niemcy generują połowę eksportu UE- 27 — to ten kraj najbardziej ucierpi na zawieszeniu broni między USA i Chinami — wynika z analizy Instytutu Gospodarki Światowej w Kilonii. Najbardziej narażone na spadek będą m.in. samochody oraz maszyny i urządzenia wytwarzane w ramach globalnych łańcuchów dostaw, w których Polska jest poddostawcą — mówi ekonomista.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Lesik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu