Bols znów wyrusza po zielonogórski Polmos
Bols, który wycofał się z rywalizacji o zakup Polmosu z Zielonej Góry, chce, by resort skarbu jeszcze raz rozpatrzył jego propozycję. Ministerstwo twardo mówi „nie” i zapowiada kolejne zaproszenie do przetargu. Bols może więc złożyć ofertę jeszcze raz. Deklaruje jednak, że nie zamierza przepłacać.
Wiosną Bols znalazł się na krótkiej liście potencjalnych inwestorów dla Polmosu Zielona Góra. Wkrótce wycofał się z prywatyzacyjnej batalii, motywując decyzję tym, że zagraniczne rejestracje wielu marek wódek należą do Agrosu. Wyłączność na negocjacje otrzymało wówczas konsorcjum Eckes z Vin & Sprit, które jednak odstąpiło od rokowań. Dziś nie ma już wątpliwości, że Luksusowa — sztandarowa marka zielonogórskiej firmy — i w kraju, i za granicą jest własnością lubuskiej wytwórni. Bols jest więc ponownie zainteresowany prywatyzacją trzeciego na polskim rynku Polmosu.
Ponowne rozdanie
— Chcemy przekonać resort skarbu do ponownego przyjrzenia się naszej ofercie — tym bardziej że inni potencjalni inwestorzy wycofali się z udziału w przetargu. Jesteśmy również zainteresowani innymi Polmosami. Naszym celem jest zwiększenie udziału w rynku do 30 proc. — mówi Stefan Laux, prezes Unicom Bols Group.
Wcześniej firma interesowała się Polmosami z Poznania i Żyrardowa (już znalazły inwestora), Białegostoku (na którą jednak nie złożyła oferty, uznając cenowe oczekiwania MSP za zbyt wygórowane) i Lublina (wyłączność na negocjacje otrzymała Grupa Jabłonna).
W przypadku zielonogórskiego Polmosu Bols nie może liczyć na szybką realizację swoich oczekiwań. Magda Nienałtowska z biura prasowego resortu podkreśla, że wcześniejsza oferta Bolsa została unieważniona, a MSP rozważa ogłoszenie kolejnego przetargu. Bols może więc złożyć propozycję jeszcze raz.
Sentymenty MSP
Potencjalny inwestor uważa jednak, że resort skarbu powinien poskromić cenowy apetyt. Nie wiadomo, ile MSP żąda za Polmos z Zielonej Góry. Biorąc jednak pod uwagę, że za firmę poznańską (bez zagranicznej rejestracji należącej do niej w kraju Wyborowej) wzięło 300 mln zł, to za lubuską spółkę, która dysponuje takim prawem dla Luksusowej, a w rankingu jest tylko „oczko niżej” niż Polmos Poznań, zapewne zechce zainkasować podobną kwotę. Tymczasem — zdaniem Stefana Lauxa — MSP oceniając wartość Polmosów brało raczej pod uwagę „ich historyczne sukcesy i kierowało się sentymentem, a nie rzeczywistą wartością zakładów”.
— Polmosy, kiedyś bardzo potężne i silne na rynku, osłabiły swoją pozycję i ucierpiały z powodu znacznego wzrostu akcyzy. Cena wódki w Polsce od 1990 roku wzrosła o ponad 1134 proc., głównie z powodu obciążeń podatkowych. Jednocześnie wszyscy w branży szacujemy, że nielegalny rynek wódki stanowi 1/3 wartości całego rynku — mówi Stefan Laux.
Dedykacja dla rządu
Jego zdaniem, na przemycie SP traci rocznie około 3 mld zł z powodu nie zapłaconej akcyzy i około 1 mld zł VAT.
— Polecam tę kalkulację przyszłym członkom rządu szukającym możliwości załatania dziury budżetowej — twierdzi Stefan Laux.
Jego zdaniem, kolejnym faktem branym pod uwagę przy przejęciu firmy są szanse odzyskania pozycji rynkowej przez tradycyjne polskie marki. Jak wykazują badania AC Nielsen, udział rynkowy Polmosu Zielona Góra spadł w pierwszej połowie 2001 r. o 6 proc. w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego.
— Jesteśmy jednak przekonani, że produkowana przez tę firmę wódka Luksusowa jest marką, która może powstrzymać spadek udziałów w rynku tego producenta — twierdzi Stefan Laux.


