Bongrain planuje kolejne zakupy

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2000-11-03 00:00

Bongrain planuje kolejne zakupy

CENNY RYNEK: Na przejęcie i rozbudowę fabryki Toska w Głubczycach, kierowanej przez Roberta Paplę, oraz spółdzielni produkującej sery w Turku, Bongrain wydał kilka milionów dolarów. fot. Borys Skrzyński

Francuska grupa mleczarska Bongrain negocjuje kupno dwóch krajowych spółdzielni mleczarskich. Od powodzenia tych rozmów zależy, czy uda się jej wyprzedzić największego konkurenta — spółkę Hochland, lidera rynku.

W ciągu najbliższych dwóch-trzech lat francuska firma Bongrain zamierza wyprzedzić swojego największego rywala — Hochland i zająć czołową pozycję na rynku. Chce to osiągnąć m.in. dzięki przyłączeniu do grupy nowych producentów i nowych marek. Z dwoma markami: Tartare i Toska, Bongrain zajmuje w Polsce drugą pozycję w rynku serów twarogowych.

Trudne negocjacje

Bongrain poszukuje kolejnych zakładów produkujących sery. Inwestor jest zainteresowany dwiema krajowymi spółdzielniami mleczarskimi. Negocjacje zakończą się nie wcześniej niż w 2001 roku. Przy wyszukiwaniu odpowiednich inwestycji w Polsce Francuzom pomaga zarząd spółki Toska z Głubczyc.

— My jedynie rekomendujemy projekt — decyzja należy do przedstawicieli firmy Bongrain, która sfinansuje kupno nowej mleczarni. Z kilkunastu krajowych spółdzielni mleczarskich, które mogą zostać sprzedane inwestorowi, do naszej strategii pasuje sześć-osiem zakładów. Poszukujemy przetwórni już istniejących, bo z nimi związani są dostawcy mleka — tłumaczy Robert Papla, dyrektor generalny spółki Toska.

Dodaje, że rolnicy, którzy są udziałowcami lokalnej spółdzielni, nie chcą sprzedawać mleka do konkurencyjnego zakładu — nawet jeśli ten oferuje lepsze warunki. Jednak przejęcie już istniejącej mleczarni też nie jest łatwe. Najczęściej o jej losach decyduje 80 proc. spółdzielców dostarczających 20 proc. mleka, którzy obawiają się, że nowy właściciel może nie podpisać z nimi kontraktu. Zdaniem dyrektora Papli, tylko raz udało się francuskiemu inwestorowi kupić spółdzielnię — w styczniu Bongrain przejął mleczarnię w Turku.

Hochland się nie boi

Jeśli obecnie prowadzone rozmowy zostaną zerwane, inwestor rozpocznie negocjacje z pozostałymi kandydatami. Dopiero w razie niepowodzenia wszystkich projektów może zdecydować się na budowę własnego zakładu. Bongrain nie wyznaczył granicy wartości inwestycji w Polsce. Wiadomo jedynie, że zamierza wydać taką kwotę, która pozwoli mu podwoić udziały w polskim rynku.

— Plan ten zamierzamy realizować także poprzez rozwijanie istniejących już marek lub wprowadzanie nowych. W przyszłym roku skupimy się na promocji Tartare, Toski i Sekretu Mnicha. Badania rynku wskazują, że mamy szansę zająć miejsce lidera — mówi Robert Papla.

Mirosław Steć, dyrektor sprzedaży i marketingu spółki Hochland, jest spokojny o pozycję swojej firmy, zwłaszcza że jeszcze w tym miesiącu zacznie działać nowa fabryka Hochlanda.

— Trudno ocenić, co się wydarzy za trzy lata. Na razie nic nie wskazuje na to, że możemy stracić pierwsze miejsce — uważa Mirosław Steć.