Za cztery lata spadnie wartość inwestycji zagranicznych w Europie Wschodniej. Wyjątki to Rosja i Polska.
Bezpośrednie inwestycje zagraniczne (BIZ) na świecie wyniosą w 2006 r. 1,2 bln USD, wobec 955 mld USD rok wcześniej. W Europie Wschodniej oraz byłych państwach Związku Radzieckiego osiągną w tym roku najwyższą wartość w historii, a następnie zaczną spadać do 2010 r. — wynika z raportu opublikowanego przez Economist Intelligence Unit (EIU) oraz Columbia Program on International Investment.
Obie instytucje zajmują się analizą BIZ na świecie. Według raportu, ich wartość w Europie Wschodniej wzrośnie w 2006 r. do historycznego maksimum — 77,6 mld USD (6,7 proc. światowych BIZ) z 74,3 mld odnotowanych rok wcześniej, po czym zacznie zniżkować do 73,4 mld w 2010 r.
Spadku wartości BIZ w latach 2006-10 jako jedyna w regionie nie odczuje Rosja, która będzie liderem w ich przyciąganiu. Wartość BIZ w tym kraju sięgnie w 2006 r. 21,5 mld USD, a 25 mld cztery lata później. Zajmowaną obecnie przez Rumunię drugą pozycję w hierarchii największych odbiorców inwestycji w regionie przejmie Polska — ich wartość w naszym kraju wyniesie 8,6 mld USD. Są też bardziej optymistyczne prognozy. Według Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych w tym roku wartość inwestycji zagranicznych w Polsce sięgnie 10 mld USD.
Tradycyjnie olbrzymim magnesem dla kapitału zagranicznego są USA. W latach 2006-10 przyciągną blisko jedną czwartą światowych inwestycji. Na kraje strefy euro za cztery lata z 1,4 bln USD puli BIZ przypadnie 403,5 mld USD.
— Czynniki, które pod koniec dekady będą odpowiadać za wzrost BIZ, to liberalizacja, prywatyzacja, wzrost konkurencyjności, nowe technologie oraz wzrost gospodarczy — podsumowuje Philip Whyte, główny ekonomista EIU.
Prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego opublikowała wczoraj Komisja Europejska (KE). W 2006 r. w Eurolandzie wyniesie on 2,5 proc. Będzie najszybszy od sześciu lat.
Dla Polski tegoroczny wzrost PKB wyniesie 5 proc. i będzie o 0,5 pkt proc. wyższy w porównaniu z wiosennymi przewidywaniami KE. Lepszą prognozę KE uzasadniła wysokim wzrostem PKB w drugim kwartale (1,1 proc., licząc kwartał do kwartału) i roczną stopą wzrostu PKB w pierwszej połowie roku wysokości 5,4 proc.