Spotify kontra Apple. Wojna o przyszłość platform mobilnych

Oskar NawalanyOskar Nawalany
opublikowano: 2026-06-07 13:30

Konflikt między Spotify i Apple'em od dawna wykracza poza zwykłą rywalizację między platformami streamingowymi. Zdaniem Gene’a Burrusa, dyrektora wykonawczego Coalition for App Fairness (Koalicji na rzecz Uczciwych Zasad dla Twórców Aplikacji), stawką jest dziś coś znacznie większego niż przyszłość jednej aplikacji czy jednej firmy. Chodzi o to, kto będzie rozdawał karty w cyfrowej gospodarce przyszłości – właściciele platform technologicznych czy firmy tworzące aplikacje i usługi dostępne na tych platformach.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Spór między Spotify a Apple'em trwa od lat, ale nowego wymiaru nabrał po decyzji Komisji Europejskiej z marca 2024 r. Bruksela nałożyła wtedy na Apple karę w wysokości 1,84 mld EUR za nadużywanie dominującej pozycji wobec dostawców usług streamingu muzyki.

Komisja uznała, że Apple ograniczało możliwość informowania użytkowników o alternatywnych metodach płatności poza App Storem, co mogło prowadzić do wyższych cen subskrypcji i ograniczania konkurencji.

Jedną z organizacji reprezentujących Spotify w Brukseli jest Coalition for App Fairness (Koalicji na rzecz uczciwych zasad dla twórców aplikacji), wśród której członków są też inne firmy mające na pieńku z amerykańskim gigantem, m.in. potentat rynku gier Epic Store.

Apple pod presją unijnych regulatorów

Gene Burrus, dyrektor wykonawczy organizacji, przekonuje, że Apple nadal nie dostosowało się w znaczący sposób do unijnych regulacji, a pełne wdrożenie Aktu o Rynkach Cyfrowych (Digital Markets Act, DMA) mogłoby stworzyć warunki dla nowej fali innowacji porównywalnej z boomem internetowym przełomu XX i XXI wieku.

Zdaniem Gene’a Burrusa sytuacja po decyzji KE o nałożeniu kary za nadużywanie pozycji dominującej wobec dostawców muzycznego streamingu poprawiła się jedynie kosmetycznie.

– Apple odmówiło dostosowania się do tych przepisów w znaczący sposób. Firma wprowadziła pewne zmiany, ale jej struktura opłat nadal uniemożliwia nowej konkurencji wejście na rynek i utrudnia deweloperom konkurowanie z Apple'em na równych zasadach – twierdzi Gene Burrus.

Spór wykracza daleko poza Spotify

Jak podkreśla Gene Burrus, przedstawiciele Apple'a mieli również sygnalizować Komisji Europejskiej, że nie uznają jej za ostateczny autorytet w interpretacji DMA i nie zamierzają w pełni zmieniać swojego modelu opłat, dopóki nie nakażą tego europejskie sądy.

Choć konflikt jest najczęściej przedstawiany jako starcie Spotify z Apple'em, Gene Burrus przekonuje, że problem dotyczy znacznie szerszej grupy przedsiębiorstw.

– Każdy, kto sprzedaje dobra cyfrowe, mierzy się z tym problemem – mówi dyrektor wykonawczy Coalition for App Fairness.

Jego zdaniem Apple wykorzystuje swoją pozycję właściciela platformy do pobierania opłat od firm oferujących cyfrowe usługi i produkty. Dotyczy to nie tylko Spotify, ale także m.in. Epic Games, Match Group oraz tysięcy innych deweloperów reprezentowanych przez Coalition for App Fairness.

Apple oskarżane o nierówne traktowanie rywali

Gene Burrus zwraca uwagę, że Apple nie pobiera podobnych opłat od firm takich jak Amazon, Uber czy American Airlines, mimo że za pośrednictwem aplikacji na iPhone’ach sprzedają one towary i usługi warte miliardy dolarów.

– Opłaty dotyczą przede wszystkim sprzedawców dóbr cyfrowych, czyli tych firm, z którymi Apple może bezpośrednio konkurować – argumentuje Gene Burrus

Według niego właśnie dlatego relacja Apple'a ze Spotify jest szczególnie napięta. Apple jest bowiem nie tylko właścicielem App Store, ale także konkurentem Spotify za pośrednictwem Apple Music i Apple Podcasts.

Historia Tile pokazuje obawy konkurentów Apple'a

Jednym z najciekawszych przykładów przywoływanych przez Gene’a Burrusa jest historia firmy Tile, która produkowała lokalizatory przed pojawieniem się AirTagów Apple'a. Jak twierdzi, Apple początkowo wspierało Tile, promując produkty firmy w swoich sklepach. Później jednak stworzyło własne rozwiązanie i zdaniem krytyków zaczęło ograniczać konkurentowi dostęp do części funkcji systemowych.

Gene Burrus wskazuje tę historię jako przykład przewagi, jaką właściciel platformy może uzyskać nad firmami budującymi produkty w jego ekosystemie. Jego zdaniem podobne obawy od lat towarzyszą również twórcom aplikacji działających w App Storze.

Czy Apple podzieli los Microsoftu?

Najdalej idąca teza Gene’a Burrusa wykracza jednak daleko poza sam konflikt Spotify i Apple'a. Według niego obecna sytuacja przypomina pozycję Microsoftu pod koniec lat 90., gdy regulatorzy po obu stronach Atlantyku zaczęli ograniczać dominację Windowsa.

Gene Burrus przypomina, że dzięki działaniom antymonopolowym Microsoft musiał dopuścić konkurencję do swojej platformy. W efekcie na rynku mogły rozwinąć się firmy takie jak Google, a Apple mogło korzystać z Windowsa jako kanału dystrybucji dla iTunes, iPoda i później iPhone’a.

– Gdyby Microsoft robił wtedy to, co Apple robi dziś, Apple mogłoby nigdy nie osiągnąć obecnej pozycji – argumentuje Gene Burrus.

Jego zdaniem Apple znajduje się obecnie w podobnym miejscu, w jakim Microsoft był około 25 lat temu. Różnica polega na tym, że współczesny internet jest znacznie większy, a gospodarka cyfrowa generuje nieporównywalnie większe przychody.

Czy Europa wywoła kolejny boom technologiczny?

W opinii dyrektora Coalition for App Fairness pełne wdrożenie DMA mogłoby doprowadzić do powstania warunków przypominających te, które umożliwiły eksplozję innowacji na rynku komputerów osobistych.

– Jeśli DMA będzie egzekwowane zgodnie z jego założeniami, może stworzyć środowisko dla drugiego wielkiego boomu w rozwoju oprogramowania i wykorzystaniu internetu na urządzeniach mobilnych – uważa Gene Burrus.

Gene Burrus podkreśla przy tym, że DMA nie zastępuje istniejących przepisów antymonopolowych UE. Chodzi m.in. o art. 102 traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, który zakazuje nadużywania pozycji dominującej przez przedsiębiorstwa.

Jego zdaniem nawet jeśli Apple znajdzie luki w nowych regulacjach, nie oznacza to automatycznie uniknięcia odpowiedzialności na gruncie starszych przepisów konkurencyjnych. W praktyce spór nie dotyczy już wyłącznie streamingu muzyki. Spotify rozwija dziś podcasty, audiobooki, treści wideo i rozwiązania skierowane do twórców. Według Gene’a Burrusa właśnie dlatego zasady obowiązujące w App Storze stają się dla firmy coraz ważniejsze.

Zasady Apple'a i doświadczenie użytkowników

W przeciwieństwie do klasycznej subskrypcji użytkownik często chce kupić pojedynczą książkę. Według Gene’a Burrusa obecne zasady Apple'a utrudniają taki proces.

– Użytkownik znajduje audiobook w Spotify, ale nie może go po prostu kupić w aplikacji. Musi przejść na stronę internetową, zalogować się ponownie i jeszcze raz odszukać książkę. To pogarsza doświadczenie użytkownika i utrudnia Spotify rywalizację z konkurencją – tłumaczy przedstawiciel Coalition for App Fairness.

Jego zdaniem problem będzie się pogłębiał, ponieważ Spotify coraz mocniej rozwija działalność w obszarach, w których Apple już konkuruje lub może w przyszłości wejść jako konkurent.

Większa konkurencja ma napędzić kolejną rewolucję technologiczną

Gene Burrus uważa, że pełniejsze otwarcie ekosystemu Apple'a przyniosłoby korzyści nie tylko firmom, ale także użytkownikom. Wskazuje na możliwość obniżenia cen usług cyfrowych, ponieważ deweloperzy nie musieliby przekazywać części przychodów właścicielowi platformy. Jego zdaniem konsumenci mogliby również otrzymać bardziej funkcjonalne aplikacje oraz większy wybór usług.

Największą korzyścią miałaby być jednak większa innowacyjność rynku.

– Na początku XXI wieku mało kto przypuszczał, że Google stanie się jednym z największych przedsiębiorstw świata. Dziś podobnie trudno przewidzieć, które firmy okażą się największymi beneficjentami rozwoju rynku mobilnego. Jeśli jednak stworzymy warunki do uczciwej konkurencji, będą miały szansę się rozwinąć – przekonuje Gene Burrus.