Boom na e-ładowarki i gazowa bessa

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 17-09-2018, 22:00

Przy trasach GDDKiA powstanie prawie 160 punktów ładowania e-aut. Żadnego nie będzie na stacjach BP

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) zakończyła konsultacje społeczne dotyczące budowy punktów ładowania samochodów elektrycznych oraz instalacji ładowania LNG i CNG oraz wodorem. Mają powstać w miejscach obsługi podróżnych (MOP) przy zarządzanych przez nią trasach oraz autostradach utrzymywanych przez prywatnych koncesjonariuszy. Podczas konsultacji analizowano 200 przydrożnych punktów.

GDDKiA zachęca operatorów miejsc obsługi podróżnych do budowy punktów ładowania elektryków. Nowe stacje mogą powstać w 159 przydrożnych punktach.
Zobacz więcej

PRZYDROŻNE ŁADOWARKI:

GDDKiA zachęca operatorów miejsc obsługi podróżnych do budowy punktów ładowania elektryków. Nowe stacje mogą powstać w 159 przydrożnych punktach. Fot. Bloomberg

GDDKiA podaje, że operatorzy systemów dystrybucyjnych, czyli głównie spółki energetyczne i gazowe, widzą możliwość posadowienia ogólnodostępnych stacji ładowania na wszystkich MOP-ach, stacji LNG w 19 punktach i CNG w 83 miejscach.

Ostrożniejsze są podmioty zarządzające przydrożnymi punktami obsługi pasażerów, m.in. firmy paliwowe. „Zarządcy MOP są zainteresowani posadowieniem ogólnodostępnej stacji ładowania na 159 MOP-ach” — twierdzi GDDKiA.

Zainteresowanie budową punktów tankowania LNG zgłoszono na ośmiu obiektach, ale na żadnym nie udało się uzgodnić lokalizacji z dystrybutorem.

Stacje CNG mogłyby powstać na dwóch MOP-ach na Rzeszowszczyźnie przy autostradzie A4, gdzie operatorami są AVR oraz PKN Orlen. W karcie uzgodnień napisano jednak, że „ze względu na niewielką ilość aut zasilanych CNG można rozważyć ustawienie na terenie MOP stacji mobilnej”, czyli autocysterny z dystrybutorem. Budowa stacjonarnego punktu tankowania wymaga wymiany stacji TRAFO i przyłączenia do sieci gazowej.

Sześciu zarządców widzi też szansę budowy stacji tankowania wodoru, ale konsultacje nie zaowocowały żadnymi uzgodnieniami.

Pajęcza sieć

Właściciele aut elektrycznych mogą więc mieć nadzieję na budowę gęstej sieci e-ładowarek, ale na rychłe tankowanie przy drogach pojazdów zasilanych LNG, CNG i wodorem nie ma co liczyć.

— W Polsce jest w sumie 259 ogólnodostępnych stacji ładowania. Należy zakładać, że punkty lokalizowane na MOP-ach będą stacjami DC, czyli szybkimi i ultraszybkimi. Tych w Polsce mamy zaledwie około stu. Kolejne blisko 160 punktów pozwoliłoby więc kierowcom samochodów elektrycznych poruszać się po całej Polsce w komfortowych warunkach, nie musieliby martwić się o zasięg mając możliwość szybkiego doładowania w wielu różnych miejscach — twierdzi Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych (PSPA).

Bez gazu

Podaje też, że do 2030 r. liczba stacji gazowych może wzrosnąć w Europie ze 140 do 2000.

— W Polsce funkcjonuje zaledwie jedna stacja i tylko kilku zarządców MOP-ów w trakcie konsultacji wyraziło zainteresowanie posadowieniem kolejnych. Być może wyższe zainteresowanie wzbudziłaby możliwość budowy stacji LCNG, łączącej możliwość tankowania zarówno CNG, jak też LNG — przypuszcza Maciej Mazur.

W niektórych punktach przydrożnych nie można postawić stacji LNG czy CNG. Przykładem jest MOP Rudniki Południe przy trasie S61, którym zarządza PKN Orlen. W konsultacjach wskazano możliwość budowy punktu LCNG, koszt inwestycji wyceniono na 360 tys. EUR, ale PKN Orlen nie był nią zainteresowany. Na dobre perspektywy rozwoju dostaw LNG, zwłaszcza w transporcie ciężkim, od miesięcy wskazuje też Shell. Spółka inwestuje w ten segment w Europie. Otworzyła siedem stacji LNG dla samochodów ciężarowych w Holandii, w maju tego roku pierwszą w Belgii, a na wrzesień zaplanowano otwarcie w Hamburgu. Przy trasach GDDKiA koncern nie zadeklarował jednak budowy gazowych punktów.

— Na obecnym etapie nie deklarowaliśmy konkretnych lokalizacji dla stacji LNG. We wszystkich przypadkach kierujemy się przede wszystkim względami komercyjnymi: oceniamy opłacalność inwestycji, bierzemy pod uwagę ruch generowany przez klientów stacji oraz ich potrzeby — twierdzi jedynie Anna Papka, rzecznik Shell Polska.

Tradycyjne paliwa

Zaskoczeniem jest brak zainteresowania BP zarówno budową stacji ładowania, jak i gazowych czy wodorowych. Dotyczy to nie tylko MOP-ów przy drogach GDDKiA, ale także przy odcinku autostrady A2 Konin-Świecko, którego koncesjonariuszem jest Autostrada Wielkopolska (AWSA). Na wielu punktach przy tej drodze, nie będzie można tankować paliw alternatywnych ani ładować e-aut.

— BP Europa SE — poddzierżawca obiektów na MOP-ach Sołeczno, Gozdowo, Chociszewo i Rogoziniec — poinformował nas, że nie prowadzi obecnie przygotowań do instalowania stacji ładowania energii elektrycznej, stacji gazu ziemnego oraz punktów ładowania wodoru — twierdzi Zofia Kwiatkowska, rzecznik AWSA.

Przy trasie A2 działa też PKN Orlen, który zainwestuje w e-ładowarki.

— PKN Orlen — poddzierżawca obiektów na MOP-ach Osiecza II, Osiecza III, Tulce, Krzyżowniki, Zalesie, Sędzinko, Sosna i Gnilec planuje instalację stacji ładowania pojazdów elektrycznych na co otrzymał naszą zgodę już w ubiegłym roku — dodaje Zofia Kwiatkowska.

BP zapewnia, że jest otwarty na nowe trendy, ale podkreśla, że „droga do redukcji emisji gazów cieplarnianych nie wiedzie jedynie przez eliminację silników spalinowych”.

„Jesteśmy otwarci na związane z elektromobilnością projekty i aby zdobyć doświadczenie w tej dziedzinie, bierzemy pod uwagę instalację stacji do ładowania pojazdów na swoich stacjach paliwowych i powiązane z tym projekty. Stacje BP to idealny punkt dla umiejscowienia różnorodnych usług. Jako globalna firma posiadamy szereg stacji do ładowania pojazdów elektrycznych w różnych miejscach na świecie i analizujemy możliwości wielu rynków, w miarę zwiększania się floty pojazdów z napędem elektrycznym” — napisali przedstawiciele BP w odpowiedzi na pytania „PB”.

Nie wyjaśnili jednak, czemu nie chcą budować stacji w Polsce. Dodali jedynie, że dodatkowe usługi wymagają odpowiedniej przepustowości, a przy obecnej infrastrukturze czas ładowania pojazdu elektrycznego jest kilkakrotnie dłuższy niż średni pobyt na stacji w celu zatankowania konwencjonalnego paliwa.

„Według naszych przewidywań, liczba pojazdów elektrycznych wzrośnie do 2035 r. do poziomu ok. 100 mln i stanowić one będą wówczas 6 proc. światowej floty. Około jedna czwarta tych pojazdów będzie hybrydami typu plug-in (PHEV) zasilanymi energią elektryczną i paliwami konwencjonalnymi, a trzy czwarte będzie w pełni elektrycznymi pojazdami z napędem akumulatorowym (BEV). Średnio- i długoterminowe prognozy dotyczące wzrostu światowego zapotrzebowania na energię pierwotną w odniesieniu do paliw wskazują, że znaczenie alternatyw dla ropy i gazu będzie wprawdzie silnie rosło, ale paliwa kopalne będą w 2035 r. nadal pokrywać ponad 75 proc. światowego zapotrzebowania” — twierdzi BP.

Podkreśla, że w najbliższych latach poszczególne rodzaje paliwa nie będą się wzajemnie wykluczać, lecz uzupełniać. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Boom na e-ładowarki i gazowa bessa