PAP - Marszałek Sejmu Marek Borowski zwrócił się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz sejmowej komisji śledczej o opinie w sprawie nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji.
Borowski chce przed zakończeniem prac nad ustawą uzyskać te opinie, by nie ryzykować zakwestionowania jej przez Trybunał Konstytucyjny lub niepodpisania przez prezydenta.
"Na obie te opinie oczekuję w przyszłym tygodniu - odpowiednio w czwartek i piątek" - powiedział Borowski. "W zależności od ich treści będę podejmował dalsze decyzje" - dodał.
Zwrócił się o taką opinię do komisji śledczej, bo projekt jest pilny, a termin zakończenia prac komisji nie jest znany.
Komisja śledcza ma stwierdzić, czy przed rozpatrzeniem sprawozdania z prac komisji śledczej istnieją w świetle zebranego dotychczas materiału przeciwwskazania, by ostatecznie zakończyć prace Sejmu nad nowelizacją ustawy o RiTV w lipcu.
"Proces legislacyjny praktycznie dobiegł do końca, więc taka ocena może zostać dokonana, komisja śledcza kończy prace - przesłuchiwani są ostatni świadkowie. Istnieje możliwość wyrażenia takiej opinii, każdy członek komisji ma już pogląd na ten temat" - powiedział Borowski.
KRRiT ma się wypowiedzieć, czy przepisy zawarte w ustawie są zrozumiałe i fachowe. "Poprosiłem przewodniczącą Danutę Waniek o przeanalizowanie przepisów ustawy, które mają charakter profesjonalny, fachowy" - powiedział marszałek. Dodał, że niejasność, nieprzejrzystość tych przepisów może się stać podstawą ich zakwestionowania przez Trybunał Konstytucyjny.
15 lipca komisja kultury zakończyła prace nad poprawkami zgłoszonymi w drugim czytaniu ustawy. Teraz nowelizacja czeka na trzecie czytanie w Sejmie i głosowanie.
Prace nad nowelizacją ustawy o radiofonii i telewizji z 29 grudnia 1992 roku trwają od kilkunastu miesięcy. Pierwsze czytanie projektu odbyło się na początku kwietnia 2002 r. Kluby Prawa i Sprawiedliwości oraz Platformy Obywatelskiej złożyły wtedy wniosek o odrzucenie projektu, nieprzyjęty przez Sejm.
Od początku kontrowersje budziła kwestia koncentracji mediów. Zgodnie z poprawką rządową o koncesję nie mógł się ubiegać wydawca ogólnopolskiego dziennika lub czasopisma, którego udział w rynku przekracza 20 proc. Wprowadzona w lipcu rządowa autopoprawka dopuszczała ubieganie się o koncesję wydawcy, którego udział w rynku nie przekracza 30 proc.
W grudniu 2002 roku po opublikowaniu w "GW" artykułu "Ustawa za łapówkę, czyli przychodzi Rywin do Michnika" prace sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu zostały wstrzymane na dwa miesiące. Po ich wznowieniu Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO) złożyła wniosek o odroczenie prac komisji do czasu zakończenia działań komisji śledczej. Wniosek ten został odrzucony.
Odtąd posłowie Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości oraz Ligi Polskich Rodzin bojkotowali posiedzenie sejmowej Komisji aż do 15 lipca.
Przeciwna projektowi nowelizacji ustawy jest opozycja. W czwartek także Unia Pracy zapowiedziała, że nie poprze projektu.
Nowelizacji ustawy - w jej obecnym kształcie - sprzeciwiają się nadawcy komercyjni. Domagają się m.in. zakazu lub ograniczenia ilości reklam, emitowanych w TVP, oraz dostępu do archiwów telewizyjnych. (PAP)
: