Pracownicy we Francji coraz częściej przetrzymują szefów w siedzibie firmy, aby wymóc na nich ustępstwa. W ostatnich tygodniach taki los spotkał m.in. menedżerów w fabrykach Sony, 3M i Caterpillar. Jak wynika z sondażu CSA, przeprowadzonego dla gazety "Le Parisien", ponad połowa Francuzów nie pochwala tego rodzaju praktyk. Ale prawie tyle samo (45 proc.) uważa je za dopuszczalne. Tak wielki odsetek pokazuje rozmiary frustracji w czasach kryzysu gospodarczego. Bossnaping — bo tak media nazwały zjawisko – popiera aż 40 proc. "białych kołnierzyków", jednak większość (59 proc.) jest mu przeciwna.