Bourbon rozlewa się w cieniu szkockiej

Whiskey robi niezłą karierę, choć pozycji whisky nie zagraża. Dystrybutorzy sobie chwalą i poszerzają portfele. Niektórych kusi własna produkcja.

Rokroczne rekordy eksportowe szkockiej whisky do Polski ogłaszane przez Scotch Whisky Association już nie dziwią, choć za każdym razem pokazują inny ciekawy wątek rosnącej konsumpcji tego trunku przez Polaków.

Przykładowo — drastyczny wzrost wolumenu przy znacznie mniejszej dynamice wartości przed dwoma laty czy też zmiana tych proporcji w zeszłym roku. W cieniu szkockich statystyk, jak się okazuje — niesłusznie, pozostają trunki z USA. Oto amerykański Distilled Spirits Council włączył Polskę w swoim eksportowym podsumowaniu pierwszego półrocza do zauważalnych, silnych rynków. Za większość eksportu mocnych trunków zza wielkiej wody odpowiada właśnie whiskey i zaliczany do niej bourbon. Jej sprzedaż nad Wisłę rośnie stabilnie — w zeszłym roku jej eksport wolumenowo był o 23 proc. wyższy niż w 2012 r., a wartościowo o 70 proc.

Od restauracji na osiedla

W sumie na whisky i whiskey wydajemy rocznie około 2 mld zł. Około 70 proc. rynku (wartościowo) należy do szkockiej, 20 proc. do amerykańskiej, a resztą dzielą się irlandzka i kanadyjska.

— Każda z kategorii rośnie i to w tempie dwucyfrowym. Trzeba jednak pamiętać, że w naszej części Europy marki szkockiej budowały swoją rozpoznawalność dłużej od amerykańskich bourbonów, przez wiele lat ją promując. Amerykańska whiskey zaczęła od szerszej obecności na rynku HoReCa (czyli hoteli, restauracji, cateringu), stamtąd naturalnie przeniosła się do kanału nowoczesnego, a teraz jest na etapie silnego wzrostu w kanale tradycyjnym, czyli małych, pojedynczych sklepach, co jest dowodem, że zyskała już naprawdę duże grono konsumentów w Polsce. Ponadto dystrybutorzy poszerzają tę część portfela o kolejne warianty — zróżnicowane, jeśli chodzi o cenę czy zawartość alkoholu, powtarzając drogę, którą przeszła wcześniej whisky — mówi Krzysztof Kouyoumdjian, dyrektor ds. relacji zewnętrznych firmy CEDC, która w swojej ofercie alkoholi importowych ma m.in. amerykańskiego bourbona Wild Turkey. Grzegorz Bartol, prezes Barteksu, producenta i importera alkoholi, przyznaje, że popyt na whiskey to świeża sprawa.

— Bourbon mamy w ofercie od dłuższego czasu, ale to teraz zaczyna się sprzedawać. Rynek rozwinął się na tyle mocno, że pojawiają się whisky z kolejnych krajów — mówi szef Barteksu. — Rynek dojrzewa, konsumenci poszukują nowych smaków, więc to też szansa dla whiskey. Dzięki temu rozwija się też u nas sprzedaż np. whisky japońskiej, uznawanej za najlepszą na świecie — wtóruje Marek Sypek, prezes Stock Polska.

Ryszard Woronowicz, rzecznik prasowy Związku Pracodawców Polskiego Przemysłu Spirytusowego, tłumaczy popularność whiskey w szerszym kontekście. — Społeczeństwo staje się coraz bardziej zamożne, ludzie podróżują, przywożą nowe smaki i korzysta też z tego whiskey — dodaje Ryszard Woronowicz.

Impuls do krajowej produkcji

Zdaniem Marka Sypka, whiskey ma nad Wisłą jeszcze wiele do powiedzenia.

— Cały rynek whisky i whiskey rośnie w Polsce 14- 16 proc. wartościowo, dystrybuowany przez nas bourbon Jim Beam o 65 proc. To świadczy też o potencjale amerykańskiej części tej kategorii. Polski rynek historycznie przyzwyczajony był do Johnniego Walkera, a więc whisky szkockiej, a amerykańskie brandy dopiero budują swoją dystrybucję i rozpoznawalność — twierdzi Marek Sypek. Większość konsumpcji whisky i whiskey odbywa się w wersji zmieszanej — z colą lub innymi dodatkami, a to, jak przekonuje Marek Sypek, kolejne pole do popisu dla Amerykanów.

— Jako że bourbon bazuje na kukurydzy, jest słodszy i lepiej się one z nimi komponują, co też wzmacnia jego popularność — dodaje szef Stocka w Polsce. Grzegorz Bartol zaznacza, że popularność tak szkockiego, jak też amerykańskiego trunku kusi na tyle, że jego firma zabiera się do produkcji.

— Też kupiliśmy beczki i będziemy produkować własną whisky. Żeby móc w ogóle ją tak nazwać, trunek musi leżakować co najmniej trzy lata, więc na debiut rynkowy trzeba poczekać. Nie jesteśmy w branży jedyną firmą, która o tym pomyślała. Należy więc spodziewać się iluś polskich marek whisky. Nie zniszczą rynku Szkotom czy Amerykanom, ale poszerzą kategorię — mówi szef Barteksu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Branża spożywcza / Bourbon rozlewa się w cieniu szkockiej