Duże wzrosty na giełdach w USA w poniedziałek nie poprawiły dzień później nastrojów inwestorów europejskich. Przez większą część sesji główne indeksy największych rynków tkwiły na minusie. Nastrojów nie poprawiła nawet wiadomość o osiągnięciu przez Ifo, wskaźnik obrazujący nastroje niemieckiego biznesu, najwyższego od pięciu lat poziomu.
Pogorszył je natomiast niższy niż oczekiwano zysk kwartalny BP, największego europejskiego i drugiego na świecie koncernu naftowego. Akcje spółki wyraźnie staniały, czemu sprzyjała także dalsza obniżka cen ropy. Spadły również kursy francuskiego Totala i brytyjsko-holenderskiego Royal Dutch Shell. Ten ostatni przedstawi wyniki w czwartek. Nawet o 9 proc. taniały akcje Neste Oil. Jedyna fińska rafineria zakończyła kwartał zyskiem niższym niż oczekiwano.
Rozczarowanie wynikami było także powodem przeceny akcji Santandera, największego hiszpańskiego banku, i L’Oreal, globalnego lidera branży kosmetycznej. Po obniżce prognozy tegorocznych wyników inwestorzy pozbywali się akcji Michelina. Dzięki wyższej prognozie oraz dobrym wynikom kwartalnym w górę poszedł kurs Volvo, największego europejskiego producenta ciężarówek.
W USA nie zostały nawet ślady po poniedziałkowej euforii wywołanej wskazaniem następcy Alana Greenspana, szefa Fed. Sesje zaczęły się od spadków, do czego przyczyniły się słabe prognozy Texas Instruments, największego producenta chipów stosowanych w komórkach, oraz DuPont, trzeciego w USA koncernu chemicznego. Ten ostatni poinformował także o pierwszej od dwóch lat stracie kwartalnej.