Brytyjski koncern naftowy ostrzegł, że głównym czynnikiem, który hamuje zwiększenie wydobycia ropy jest obecnie polityka, a nie niedostateczna wielkość złóż.
W 2007 roku globalne wydobycie ropy spadło o 0,2 proc. Była to jego pierwsza zniżka od 2002 roku. W ubiegłym roku spadło wydobycie w państwach będących członkami OPEC. Zostało to jednak zrekompensowane częściowo przez rosnącą produkcję w Angoli i Iraku. Wydobycie w państwach OECD spadło piąty rok z rzędu.
- Spadek wydobycia w obszarze OECD pokazuje, że choć złoża nie kurczą się
globalnie, ich dostępność dla prywatnych firm, jak BP, jest ograniczona –
powiedział Hayward. – Czynniki polityczne, stawiane bariery i wysokie podatki –
to wszystko odgrywa rolę. Innymi słowy, jeśli idzie o zwiększenie produkcji
ropy, problemy leżą powyżej, a nie poniżej gruntu. Są natury politycznej, a nie
geologicznej – dodał.
Wydobycie poza krajami OPEC rosło w ubiegłym roku
tylko o 200 tys. baryłek dziennie. Wydobycie w państwach byłego Związku
Radzieckiego rosło tymczasem o 500 tys. baryłek dziennie.
Globalna konsumpcja ropy rosła w ubiegłym roku o 1,1 proc., czyli 1 mln baryłek dziennie. To wynik lekko poniżej 10 letniej średniej. Globalne potwierdzone zasoby ropy nie zmieniły się i wynosiły 1,24 bln baryłek.
MD, Thomson Financial