Zarząd liczy, że dzięki bardzo wysokim zyskom zasiądzie we władzach banku połączonego z Pekao.
Giełdowy Bank BPH dołączył do grona miliarderów.
— Pierwszy raz w historii uda nam się wypracować zysk netto na poziomie ponad 1 mld zł — chwali się Józef Wancer, prezes Banku BPH.
Miejsce na podium...
Oznacza to, że bank będzie trzecim na rynku — po PKO BP i Pekao — którego wynik finansowy przekroczy okrągły miliard złotych. Co ciekawe, inwestorzy przyjęli tę wiadomość bez entuzjazmu. Akcje banku straciły na wartości 1,41 proc.
Prezes Wancer twierdzi, że to był bardzo dobry rok dla banku.
— W tym roku postawiliśmy na znaczny wzrost przychodów. Rozwijaliśmy bankowość detaliczną, przede wszystkim w segmencie kart kredytowych i kredytów hipotecznych. Postawiliśmy także w bankowości korporacyjnej na finansowanie dużych transakcji, w tym na rynku deweloperskim. Mocniej niż do tej pory zajęliśmy się obsługą małych firm. Równocześnie cały czas dbaliśmy o koszty mimo inwestycji w sieć placówek i systemy informatyczne — wylicza Józef Wancer.
Podkreśla, że bankowi zależało również na znacznym zwiększeniu obsługi klientów kanałami elektronicznymi. Obecnie na 1,2 mln klientów posiadających konta osobiste jedna trzecia korzysta z obsługi elektronicznej. W przypadku małych i średnich przedsiębiorstw — 47 proc.
...będzie nagroda?
Prezes Wancer ma nadzieję, że bank ma znaczną wartość dla inwestorów. Co to oznacza? Że chciałby, aby w przyszłym zarządzie Pekao po fuzji z BPH zasiedli wszyscy jego członkowie zarządu.
— Mam świadomość, że Unicredito Italiano (UCI) w tym roku nie dostanie zgody Komisji Nadzoru Bankowego na sprawowanie kontroli nad BPH, ale stanie się to w pierwszym kwartale przyszłego roku — mówi Józef Wancer.
Przyznaje, że UCI toczy rozmowy z BA CA w sprawie jego pozycji w grupie. Chodzi o to, że polski nadzór bankowy chciałby, aby połączone Pekao wspomagało BA CA w zarządzaniu w regionie Europy Środkowej i Wschodniej.