Partnerem sekcji jest TAURON

Brak funduszy ogranicza postępy informatyzacji gmin i powiatów

Marcin Bołtryk, Dorota Kaczyńska
16-05-2002, 00:00

Informatyzacja polskich urzędów, a szczególnie tych w gminach wiejskich, stoi raczej na niskim poziomie.

— Dawniej zdarzało się, że wójt gminy chcąc skorzystać z Internetu szedł do pobliskiej szkoły, która dysponowała jedynym dostępnym modemem — opowiada Adam Szulc, prezes Szulc Efekt, firmy projektującej gminne strony internetowe.

Obecnie już każdy urząd ma dostęp do sieci. Przyczyniły się do tego m.in. regulacje w sprawie dostarczania informacji do ZUS.

— Jednak dobrych sieci wewnętrznych w urzędach praktycznie nie ma. Niezbyt dobrze jest w gminach wiejskich, które jeżeli zatrudniają informatyków, to zwykle jako pracowników dochodzących. Brakuje komputerów i oprogramowania. Ale sedno problemu tkwi w kadrach. Ostatnio słyszałem, jak jedna z pracownic urzędu gminy wyraziła nadzieję „może uda mi się dotrwać do emerytury bez konieczności nauczenia się obsługi komputera”. Trudno się dziwić. Średnia wieku wójtów czy sekretarzy gmin wiejskich jest wysoka i raczej utopią jest żądanie od osoby w wieku powyżej 50 lat, aby zmieniła cały dotychczasowy system pracy, usiadła przed komputerem i szybko oraz bezproblemowo realizowała wytyczne zawarte w ustawie o dostępie do informacji publicznej lub rozporządzeniach tego typu — twierdzi Adam Szulc.

Teoretycznie wprowadzane ostatnio przepisy powinny w znaczący sposób przyspieszyć procesy informatyzacji urzędów. W praktyce brakuje jednak mechanizmów kontroli wypełniania wprowadzonych rozporządzeń. Wskutek tego informatyzacja spychana jest na dalszy plan.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 8 stycznia 2002 r. w sprawie organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków (Dz.U. nr 5 z 22.01.2002 r. poz. 46) mówi, że skargi i wnioski mogą być wnoszone drogą pisemną, telegraficznie, za pomocą dalekopisu, telefaksu, ustnie lub za pomocą poczty elektronicznej.

Zapis ten z jednej strony jest wyrazem niedostosowania prawa do rzeczywistości, z drugiej zaś — braku respektu dla obowiązujących przepisów.

— Wydaje mi się, że w wielu gminach zainteresowany nie otrzyma odpowiedzi na skargę złożoną drogą elektroniczną. Mało tego. Gdyby chciał się odwołać od nierozpatrzenia wniosku wysłanego jako e-mail, to czy dowód w postaci wydruku z jego komputera byłby wystarczający — rozważa Adam Szulc.

Zdaniem Krzysztofa Kaczurby z Cap Gemini Ernst & Young urzędnicy nie odpowiadają na pytania użytkowników przez Internet, ponieważ nie zawsze pytania takie trafiają do odpowiedniej osoby. Urzędnik nie zawsze ma również bezpośredni dostęp do odpowiednich informacji.

Informatyczne zacofanie polskich urzędów nie oznacza, że nigdzie w naszym kraju nie jest możliwa internetowa komunikacja w relacji urzędnik — interesant.

— Zdarzają się przypadki urzędów lokalnych o doskonałej infrastrukturze internetowej. Do takich właśnie należy urząd miasta w Gliwicach — zaznacza Krzysztof Kaczurba.

— Skarga wysłana pocztą elektroniczną do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego na pewno nie pozostanie bez odpowiedzi. Natomiast burmistrz Mszczonowa prowadzi za pośrednictwem strony internetowej dialog z mieszkańcami. Mieszkańcy zadają pytania, bez wychodzenia z domu, a burmistrz odpowiada. To prawdziwe początki demokracji elektronicznej — dodaje Adam Szulc.

Aby tak naprawdę stosować przepisy ustawy o organizacji przyjmowania i rozpatrywania skarg i wniosków oraz rozwijać elektroniczną demokrację, niezbędne są poważne inwestycje, np. w programy do archiwizacji i obiegu informacji, w sprzęt oraz szkolenia.

Rzeczywiście podstawową barierą utrudniającą informatyzację gmin jest brak środków.

— Barierą jest również strach przed zmianami, jakie wywoła w urzędach szerokie stosowanie nowych technik informatycznych. Niemniej, patrząc na problemy wójtów, często przyznaję im rację, że na pokonanie barier natury mentalnej po prostu potrzeba czasu — mówi Adam Szulc.

Jego zdaniem, szefowie jednostek administracyjnych powinni starać się z góry określać o budżet na cele informatyczne i o niego walczyć.

— Być może dobrym rozwiązaniem byłoby również zabieganie przez związki gmin o środki przeznaczone na ten cel w funduszach przedakcesyjnych, np. w 6 Ramowym Programie Badań i Rozwoju Unii Europejskiej — podsumowuje Adam Szulc.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk, Dorota Kaczyńska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Samorządy / Brak funduszy ogranicza postępy informatyzacji gmin i powiatów