Brak kadr dopadł kolejną branżę

Mamy za sobą najlepsze półrocze w historii przemysłu motoryzacyjnego w Polsce. Problemem sektora pozostaje brak rąk do pracy

Pod względem inwestycji, zatrudnienia, produkcji czy eksportu polski przemysł motoryzacyjny przerósł sam siebie. Zwyżki niemal wszędzie. W małych i dużych firmach. U dostawców części i producentów aut. I jedyne, co martwi przedstawicieli tego sektora gospodarki, to brak rąk do pracy. Między styczniem a czerwcem 2017 r. produkcja sprzedana w grupie PKD 29 (produkcja pojazdów samochodowych, przyczep i naczep) osiągnęła wartość 77,44 mld zł. Oznacza to, że w porównaniu z tym samym okresem roku 2016 zanotowano 7,5-procentowy wzrost. Co więcej, wspomniana kwota jest też najwyższą wartością w historii tej grupy PKD. W ciągu pięciu lat produkcja sprzedana przemysłu motoryzacyjnego wzrosła o 40,4 proc. W grupie firm średnich i dużych (powyżej 49 osób) większość przychodów przynosili producenci części i akcesoriów. Produkcja sprzedana osiągnęła także rekordową wartość dla I półrocza — 43,48 mld zł (dynamika 109,5 proc.). W ciągu pięciu lat sprzedaż producentów części i akcesoriów wzrosła o połowę (51 proc.). Po pierwszym półroczu 2017 na producentów części i akcesoriów przypadło 57,4 proc. całości przychodów, 39,6 proc. na producentów pojazdów i 3 proc. na wytwórców przyczep i naczep.

Zobacz więcej

REKORD: Pierwsze półrocze zakończyło się dla branży motoryzacyjnej rekordowo dobrze. Wszystko wskazuje na to, że rekordowy będzie też cały rok. O ile nie zabraknie fachowych rąk do pracy. Fot. Bloomerg

— Warto zaznaczyć, że produkcja sprzedana producentów części i akcesoriów rośnie szybciej niż producentów pojazdów — mówi Rafał Orłowski, partner w firmie analitycznej AutomotiveSuppliers.pl. Jego zdaniem, w ciągu pięciu lat udział wytwórców komponentów w produkcji sprzedanej wzrósł z 53,7 proc. do 57,4 proc.

Ręce do pracy

Po I półroczu 2017 w zakładach produkcyjnych pojazdów, przyczep i naczep oraz części i akcesoriów, zatrudniających więcej niż 9 osób, przeciętne zatrudnienie wyniosło 192,6 tys. osób. To o 14,2 tys. więcej (wzrost o 8 proc.) niż w analogicznym okresie zeszłego roku i najwięcej w historii przemysłu motoryzacyjnego w naszym kraju. W grupie firm średnich i dużych (powyżej 49 osób) przeciętne zatrudnienie wzrosło o 14,2 tys. osób (8,2 proc.), do 186,3 tys. Jednak zdaniem, przedstawicieli AutomotiveSuppliers.pl, dane publikowane przez Główny Urząd Statystyczny nie odzwierciedlają w pełni realnego poziomu zatrudnienia w przemyśle motoryzacyjnym w Polsce.

— Szacujemy, że w firmach ujętych w innych grupach PKD (m.in. praca tymczasowa, sortowanie części) na rzecz przemysłu motoryzacyjnego w Polsce pracuje kolejnych 85-95 tys. osób — podkreśla Małgorzata Zborowska-Stęplewska, partner w AutomotiveSuppliers.pl. W kolejnych miesiącach należy się spodziewać dalszego wzrostu zatrudnienia. Swoje zakłady rozbudowuje wielu dostawców obecnych od lat w naszym kraju (m.in. Valeo w Skawinie, Adient w Siemianowicach Śląskich, Gates w Legnicy, Yagi w Żarowie). Działalność produkcyjną rozpoczęły także nowe zakłady — tylko w sześciu fabrykach, które zostały otwarte w pierwszych sześciu miesiącach 2017 r., zostanie docelowo utworzonych co najmniej 2,3 tys. nowych miejsc pracy. Kolejnych kilka tysięcy nowych miejsc pracy powstanie w zakładach, których budowa dopiero się rozpoczęła. Sektor motoryzacyjny boryka się z coraz większym problemem braku nowych pracowników.

— Jest to szczególnie widoczne na Górnym i Dolnym Śląsku. Obserwujemy, że inwestorzy zaczynają wybierać lokalizacje, w których „natężenie” przemysłu motoryzacyjnego było dotychczas niższe, np. Opolszczyznę [Hengst w Gogolinie oraz IAC Group i UFI Filters w Opolu — przyp. red.] czy województwo kujawsko-pomorskie [Konsberg Automotive w Brześciu Kujawskim, Boryszew Oddział Maflow w Toruniu — przyp. red.] — mówi Małgorzata Zborowska.

Wyjazd za granicę

W pierwszych sześciu miesiącach tego roku eksport przemysłu motoryzacyjnego z Polski osiągnął poziom 13,2 mld EUR, o 9,51 proc. (1,14 mld EUR) więcej niż rok wcześniej. To najwyższy wynik w dotychczasowej historii sektora. — Charakterystyczne, że od początku tego roku w każdym miesiącu wartość eksportu przekracza poziom 2 mld EUR — dodaje Rafał Orłowski. Najuważniejszym zagranicznym partnerem naszych producentów są Niemcy (29,34 proc.). Eksport do tego kraju wzrósł w analizowanym okresie o niemal 11 proc. Kolejne miejsca należą do: Włoch (9,75 proc., wzrost o 4,9 proc.) oraz Czech (8,13 proc., wzrost 109,50 proc.). Eksport części i akcesoriów wyniósł 5,78 mld EUR, o 10,18 proc. więcej niż przed rokiem. I to znowu rekord. Na części i akcesoria przypadło 43,8 proc. całego eksportu przemysłu motoryzacyjnego. W porównaniu z analogicznym okresem zeszłego roku udział tej grupy produktów wzrósł o 0,27 proc. AutomotiveSuppliers. pl prognozuje, że w całym 2017 r. eksport przemysłu motoryzacyjnego z Polski przekroczy rekordową wartość 26 mld EUR. Jeśli prognoza się sprawdzi, oznaczać to będzie wzrost o 3 mld EUR, w porównaniu z całym 2016 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Brak kadr dopadł kolejną branżę