Polski Koncern Mięsny (PKM) Duda finalizuje kolejne przejęcia w segmencie dystrybucji i zapowiada, że to nie koniec. Mimo to kurs spółki spada: tylko od początku lipca ponad 22 proc., podczas gdy w tym czasie WIG zyskał 15 proc. Ostatnia akwizycja też nie zachęciła inwestorów do kupna akcji spółki z Grąbkowa. Wczoraj mięsna grupa poinformowała o wchłonięciu poznańskiej spółki zajmującej się handlem hurtowym mięsem i jej przetworami — Fedrus. Na wieść o tym na otwarciu czwartkowej sesji kurs PKM Duda zyskał zaledwie 0,5 proc., by później tracić 0,5 proc.
Spadek wyceny nie jest ostatnio wyłącznym problemem PKM Duda. Wiele spółek spożywczych, szczególnie z branży mięsnej, traci na wartości, gdy indeksy GPW rosną. W tym roku WIG i WIG20 zyskały ponad 18 proc., a indeks WIG-Spożywczy stracił 4,2 proc. Na minusie jest nie tylko PKM Duda (-23 proc.), ale także Sokołów (-18 proc.). Skąd spadki, skoro liderzy mięsnego sektora nadal się rozwijają? W zeszłym roku obie spółki, niesione na fali wejścia Polski do UE, dały zarobić kilkadziesiąt procent. Niewykluczone, że wyczerpały wówczas swój potencjał wzrostowy.
Warto jednak śledzić notowania PKM Duda, bo grupa ma ambitne plany. Do końca 2006 r. chce zbudować (głównie poprzez przejęcia sieci 10 do 14 centrów dystrybucyjnych, obejmujących zasięgiem województwa: mazowieckie, małopolskie, dolnośląskie, górnośląskie, podkarpackie, pomorskie, wielkopolskie i zachodniopomorskie. Na razie dysponuje oddziałami w Warszawie, Krakowie oraz Poznaniu. Pomysł na rozwój sieci dystrybucji jest ciekawy, bo w szybkim tempie może zaowocować sporym wzrostem przychodów. Dzięki oddziałom działającym na Mazowszu, w Małopolsce i Wielkopolsce roczne obroty grupy mogą być wyższe co najmniej o 500 mln zł. Po pierwszym półroczu PKM Duda miał 396,1 mln zł przychodów oraz 20,8 mln zł zysku operacyjnego.