Pierwszy tydzień trzeciego kwartału nie zapowiada się zbyt emocjonująco. Można oczekiwać zmniejszonej aktywności inwestorów z co najmniej dwóch powodów. W środę giełda na Wall Street świecić będzie pustkami, bo Amerykanie 4 lipca świętują Dzień Niepodległości. Przerwa w handlu na najważniejszym rynku świata, wypadająca w samym środku tygodnia, osłabi zainteresowanie giełdowymi inwestycjami nie tylko w Nowym Jorku, ale także na całym świecie. Na pewno na GPW, która w ostatnich miesiącach jest niezwykle silnie skorelowana z koniunkturą w USA.
Od zawierania znaczących transakcji może też odstraszać oczekiwanie na najważniejsze dane tygodnia, które napłyną w piątek. Amerykański Departament Pracy poda liczbę nowych miejsc pracy w czerwcu oraz stopę bezrobocia. Poprzednio wyniosła ona 4,5 proc., a w gospodarce utworzono 157 tys. nowych etatów.
Ostatnia sesja minionego kwartału budzi poważne wątpliwości o faktyczną kondycję byków. Oczekiwano wzrostu indeksów w ramach zjawiska window dressing (czyli strojenia okien), tymczasem na finiszu poprzedniej sesji WIG20 poszedł ostro w dół. Skoro fundusze nie zdobyły się na śrubowanie cen na koniec kwartału, to wydaje się, że tym bardziej nie mają interesu, by windować ceny na początku tego tygodnia.