Braki kadrowe wymagają sprytnej rekrutacji

opublikowano: 30-03-2016, 22:00

Gdy koszty wdrożenia nowego pracownika idą w dziesiątki tysięcy, o pomyłce podczas naboru nie może być mowy.

41 proc. pracodawców w Polsce i 38 proc. na świecie ma kłopot z pozyskaniem pracowników o odpowiednich kompetencjach — wynika z badania „Niedobór talentów” zrealizowanego przez ManpowerGroup. A według raportu „Monitor Rynku Pracy” opracowanego przez Randstad, najtrudniej o ludzi wykształconych w dziedzinie nauk ścisłych, inżynierii i technologii — tak uważa 41 proc. ankietowanychPolaków i 42 proc. Europejczyków. Trudności z obsadzeniem wakatów nie wynikają jednak tylko z tego, że system edukacji nie uwzględnia potrzeb kadrowych firm.

Równie ważne są czynniki demograficzne i społeczne. Po pierwsze, coraz liczniejszą grupą na rynku zatrudnienia są przedstawiciele pokolenia Y, którzy wobec firm mają większe oczekiwania niż ich rodzice i dziadkowie. Chodzi nie tylko o wynagrodzenia, ale także o sposób wykonywania obowiązków służbowych i możliwości rozwoju. Po drugie, nie wystarczy już zamieścić ogłoszenie w internecie lub gazecie, aby móc wybierać i przebierać w CV. Powód: dzisiaj z potencjalnymikandydatami najłatwiej spotkać się na Facebooku.

Najpierw inwestuj w swoich…

Te wszystkie problemy sprawiają, że rekrutację trzeba prowadzić sprytniej niż kilka lat temu. Może to oznaczać jak najlepsze wykorzystanie obecnego zespołu. Tą drogą poszła firma Accenture.

— Na przykładzie moich współpracowników widzę, jak ważna dla młodych, ambitnych i zdolnych jest motywacja, aby dawać z siebie jeszcze więcej. Mogą tworzyć nieszablonowe rozwiązania na rzecz prestiżowych klientów, co traktują jako impuls do rozszerzania swoich umiejętności. A zarazem argument,by postawić na długofalowy rozwój właśnie u nas — opowiada Wojciech Walczak, menedżer w Accenture Łódź Delivery Center.

Jego ścieżka kariery pokazuje, że jeśli firma inwestuje w ludzi, może liczyć na oddaną ekipę. Pracę w Accenture rozpoczął w 2005 r. jako starszy analityk systemów. W tym czasie łódzki oddział przedzierzgnął się z niewielkiego biura w jeden z najbardziej rozwiniętych biznesowych ośrodków technologicznych w Polsce. Stało się to dzięki polityce wewnętrznych awansów. Efekt? Mając szansę spróbowania sił w nowych działaniach i w innym zespole, wielu ludzi nabiera wiatru w żagle.

Tak właśnie było z Wojciechem Walczakiem. — Dostrzegając u mnie kompetencje menedżerskie, cztery lata temu firma powierzyła mi stworzenie od podstaw zespołu innovative solutions, który dziś składa się z ponad 80 ekspertów — mówi przedstawiciel Accenture.

…potem w innych

Niekiedy warunkiem rozwoju spółki jest powiększenie zespołu. Gdzie szukać ludzi? Tam, gdzie spędzają czas. Choćby w sieciach społecznościowych. Takich platform do komunikacji z pracodawcami używa 35 proc. kandydatów, a 24 proc. za ich pośrednictwemszuka kontaktów z rekruterami — wynika z badania „Work Trends Study” przeprowadzonego przez Adecco Group. Karolina Mańkowska, specjalistka HR w Cartrack Polska, zwraca uwagę, że nie wszystkie aplikacje, które przez media społecznościowe trafiają do pracodawców, zbieżne są z ich potrzebami personalnymi. Mimo to warto dokładnie przyjrzeć się każdemu CV.

— Może trzeba stworzyć stanowisko dla kandydata z cennymi kwalifikacjami. Czy to nie tańsze niż pozyskanie świetnego specjalisty w późniejszym czasie? — zastanawia się Karolina Mańkowska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mirosław Konkel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy