Braki lokalowe coraz mniej straszne

opublikowano: 30-01-2017, 22:00

Rynek: Rząd przystępuje do walki z deficytem mieszkań. Czy okaże się skuteczna?

W Polsce może brakować nawet siedmiu milionów mieszkań. — Czy liczba jest realna? Trudno powiedzieć. Na pewno jednak bardzo deprymująca. Wystarczy policzyć, że wybudowanie siedmiu milionów lokali przy obecnym — w przypadku deweloperów rekordowym — tempie budownictwa mieszkaniowego w Polsce trwałoby grubo ponad pół wieku, czyli średnio licząc dwa i pół pokolenia — tłumaczy Jarosław Jędrzyński z portalu RynekPierwotny.pl.

Zobacz więcej

fot. Marek Wiśniewski

Polski niedosyt

Zdaniem ekspertów z Warsaw Enterprise Institute (WEI) niewielka powierzchnia przypadająca na osobę, ale też wysoka cena lokali i ich niski standard to najważniejsze problemy krajowej mieszkaniówki. Jednocześnie komercyjny rynek najmu obejmuje tylko około 5 proc. mieszkań. Dla porównania: w zamożnych Niemczech lokale czynszowe zajmuje ponad połowa mieszkańców. Aż 40 proc. Polaków jest pozbawionych możliwości „zdobycia” mieszkania. Tylu rodaków ma bowiem za wysokie dochody, by starać się o mieszkanie komunalne, a zarazem zbyt niskie, by dostać kredyt hipoteczny. To przede wszystkim do nich skierowano program Mieszkanie Plus.

— Polska jest na ostatnim miejscu w Europie pod względem liczby mieszkań na tysiąc mieszkańców, a więc nawet za Rumunią, której potencjał gospodarczy jest znacznie mniejszy — przypomina Jarosław Jędrzyński. Program Mieszkanie Plus zakłada budowę lokali na wynajem z opcją dojścia do własności. Nieruchomości powstaną na gruntach należących do jednostek samorządu terytorialnego, skarbu państwa i spółek z jego udziałem oraz inwestorów prywatnych z wykorzystaniem finansowania z funduszu zarządzanego przez BGK Nieruchomości. Jako pierwsza ruszyła budowa mieszkań w Białej Podlaskiej. W końcówce ubiegłego roku do programu Mieszkanie Plus dołączyły również Jarocin i Opole.

— Ostatnie ćwierćwiecze na rynku mieszkaniowym upłynęło pod znakiem niemal całkowitego wycofania się instytucji publicznych z kształtowania rynku nieruchomości. W rezultacie ponad milion polskich rodzin nie ma szans na najem bądź kupno własnego mieszkania i musi je dzielić z innymi. Bez zmiany tego stanu nie nastąpi przełom w dramatycznej sytuacji demograficznej Polski — przekonywali uczestnicy debaty „Mieszkanie Plus i jego wpływ na rozwój gospodarczy i społeczny kraju”, która odbyła się niedawno w Warszawie.

Według Tomasza Wróblewskiego, prezesa WEI, Mieszkanie Plus to szansa na trwałe odwrócenie trendu demograficznego i wzmocnienie fundamentów polskiego rynku mieszkaniowego. Aby tak się stało, państwo musi stworzyć inwestorom prywatnym warunki do zaangażowania w realizację programu.

Finansowa podstawa

Najciekawsza jest jednak sprawa finansowania nieruchomości mieszkaniowych. Głównym pomysłem jest wykorzystanie REIT-ów (Real Estate Investment Trust), czyli funduszy zarabiających na najmie i dzielących się większością zysku z akcjonariuszami.

— W Polsce Ministerstwo Finansów dopiero proceduje stosowną ustawę, która ma zaadaptować REIT-y na rodzimy rynek. Aby jednak mogły swobodnie inwestować w budynki i lokale mieszkalne, konieczne jest wprowadzenie wielu zmian w zapisach projektu ustawy. A więc teraz zadaniemustawodawcy będzie dostosowanie przygotowywanych przepisów dotyczących spółek wynajmu nieruchomości do potrzeb Mieszkania Plus, a poza tym do wspierania całej rodzimej mieszkaniówki — tłumaczy Jarosław Jędrzyński.

Niestety, problemem może się okazać czas. — Zanim odpowiednie przepisy zostaną opracowane, a następnie uchwalone i wprowadzone w życie, zanim powstanie stosowna liczba polskich REIT-ów, które jeszcze trzeba będzie wprowadzić na giełdę, zanim wystarczająca liczba rodaków przekona się do dość egzotycznej dla nich formy inwestowania oszczędności, może upłynąć bardzo dużo wody w Wiśle. A fundusze na realizację głównego filara polityki mieszkaniowej rządu potrzebne są od ręki, by nie powiedzieć „na wczoraj” — uważa Jarosław Jędrzyński. Czy wprowadzenie programu Mieszkanie Plus da się we znaki deweloperom?

— Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami pozostanie bez wpływu na branżę, ponieważ — jak widzimy po programie pilotażowym — koncentruje się głównie w miastach, w których deweloperzy nie są aktywni — mówi Konrad Płochocki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Gołasa

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu