BRAKUJE OFERT DLA LEASINGU
Oprogramowanie powstaje na specjalne zamówienia
IMPORT NIE MA SENSU: Zakup zagranicznego systemu dla firmy leasingowej nie ma sensu. Zachodnie przedsiębiorstwa leasingowe są dużo większe od krajowych, więc i ich oprogramowanie jest za duże dla rodzimych firm. Nie można też zapominać o różnicach w technikach księgowania — podkreśla Adam Martowski, prezes BRE Leasing. fot. BS
Najwięksi z działających w Polsce leasingodawców nie używają modułów leasingowych będących standardowymi elementami systemów wspomagających zarządzanie. Przedstawiciele sektora usług finansowych twierdzą, że aplikacje te nie spełniają ich oczekiwań. Wolą więc płacić za napisanie odpowiedniego oprogramowania dla swoich firm.
Na polskim rynku obecna jest większość liczących się światowych producentów zintegrowanych systemów wspomagających zarządzanie klasy ERP. Do wytwarzania tego typu aplikacji aspirują także krajowe firmy. Niektóre z nich odniosły już pierwsze sukcesy. Mimo tego aż siedem z dziewięciu spółek umieszczonych przez Konferencję Przedsiębiorstw Leasingowych (KPL) na czele listy firm o najwyższych aktywach netto, przekazanych w leasing w 1999 roku, używa oprogramowania napisanego specjalnie na ich potrzeby przez firmy zewnętrzne bądź własnych informatyków. Można nawet stwierdzić, że tak postępuje cała czołówka branży. LHI Leasing Polen korzysta bowiem ze zmodyfikowanego modułu leasingowego produkcji SAP ulokowanego na niemieckich serwerach, a DaimlerChrysler Lea-sing (do niedawna Mercedes Benz Leasing) odmówił udzielenia jakichkolwiek informacji na temat swojego systemu informatycznego.
Tylko jedna firma jako trzon swojego systemu wykorzystuje standardowy pakiet klasy ERP, jednakże nawet ona zdecydowała się stworzyć moduł leasingowy od podstaw.
Bezowocne poszukiwania
Leasingodawcy postępują w ten sposób, ponieważ gotowe oprogramowanie dla sektora usług finansowych, dostępne na polskim rynku, nie spełnia ich oczekiwań. W znalezieniu właściwego gotowego produktu nie pomaga nawet gruntowne przejrzenie oferty domów softwareŐowych.
— O systemach klasy ERP powszechnie mówi się, że są świetne. Wielu modułów jednak w ogóle nie zawierają, lub oferują je w formie nie przystosowanej do polskich warunków. Wybierając system informatyczny, wzięliśmy udział chyba w dziesięciu prezentacjach. Za każdym razem pytaliśmy o moduł leasingowy. Żaden producent nie oferował jednak takiego, który odpowiadał naszym potrzebom — zaznacza Piotr Michniak, prezes Carcade Invest.
Sytuacja bez zmian
Systemy informatyczne przedsiębiorstw umieszczonych przez KPL na czele listy największych leasingodawców były zazwyczaj tworzone w pierwszej połowie lat 90. Polski rynek oprogramowania był wtedy o wiele słabiej rozwinięty niż obecnie. Może się więc wydawać, że pisanie aplikacji na zamówienie wiązało się z ogólnym stanem rynku softwareŐowego w okresie informatyzacji największych przedsiębiorstw leasingowych. Istnieją jednak przesłanki wskazujące, że kupienie gotowej aplikacji, spełniającej wymagania firmy leasingowej, jest wciąż bardzo trudne.
Między kwietniem 1999 roku a styczniem 2000 roku nowy system informatyczny wprowadzała spółka Carcade Invest. Do obsługi przedsiębiorstwa zdecydowała się ona wykorzystywać część standardowych modułów wchodzących w skład systemu R/3. Zrezygnowała jednak z wykorzystywania gotowego modułu leasingowego produkcji SAP i zleciła napisanie tego typu aplikacji, integrującej się z resztą systemu R/3.
Podobnie zachowuje się także BEL Leasing. Firma chce zrezygnować z aplikacji wykorzystywanej dotychczas, stworzonej specjalnie dla niej. Nie zamierza jednak kupować żadnego gotowego pakietu. Chce po prostu zlecić napisanie na jej potrzeby nowej, niepowtarzalnej aplikacji.
— Po przeprowadzeniu analizy rynku doszliśmy do wniosku, że wciąż nie istnieje gotowa aplikacja leasingowa odpowiadająca naszym wymaganiom — informuje Maria Walczuk, kierownik zespołu informatyki BEL Leasing.
Firmy softwareŐowe chętnie podejmują się pisania aplikacji na zlecenie. Jednak efekty ich pracy nie zawsze są zadowalające.
— Wykorzystywany przez nas system informatyczny został opracowany w 1992 roku. Spełnia on nasze aktualne oczekiwania, ale w najbliższej przyszłości powinien być znacznie zmodernizowany. Dwa i pół roku temu daliśmy się namówić pewnej firmie informatycznej na podpisanie kontraktu dotyczącego stworzenia nowego oprogramowania. Dotychczas nie otrzymaliśmy jednak nic, co nadawałoby się do użytku — twierdzi Adam Martowski, prezes BRE Leasing.
Wiadomo, że podobne przygody miała spółka Handlowy Leasing.