Bramki z autostrad znikną, ale… zostaną

PAP, DI
opublikowano: 27-11-2014, 06:44

Coraz bliższy jest kompromis w sprawie przyszłości systemu płatności elektronicznych na autostradach – dowiedział się „Dziennik Gazeta Prawna”.

Gazeta ustaliła, że tylko na autostradach zarządzanych przez państwo, czyli GDDKiA nie będzie placów poborów opłat, rogatek, bramek itd. Dyrekcja ostatnio unieważniła wszystkie przetargi na budowę kolejnych placów poboru opłat. Te, które powstały, ale stoją bezużytecznie – np. na autostradzie A2 między Łodzią i Warszawą – zostaną rozebrane.

Natomiast, jeżeli chodzi o odcinki zarządzane przez koncesjonariuszy, ma tam obowiązywał system „zwolnij i jedź”. Kierowcy wyposażeni w służące do automatycznych płatności urządzenia pokładowe będą podjeżdżać do bramek, a te wtedy się podniosą. Jeżeli kierowca nie będzie miał środków na swoim urządzeniu, zatrzyma go szlaban i będzie musiał zapłacić w okienku. Jedna lub dwie bramki zostałyby na potrzeby rzadziej podróżujących autostradą lub dla cudzoziemców.

WM, Puls Biznesu

Z kolei GTC, w którego gestii znajduje się zakorkowany latem odcinek A1 z Torunia do Gdańska, nie tylko nie chce rezygnować z bramek, ale też projektuje nowe.

Resort infrastruktury potwierdził gazecie, że wspólnie z GDDKiA pracuje nad koncepcja systemu poboru opłat, który nie będzie wymagał zatrzymana auta. Zapowiadany przez rząd na lato 2015 r. pilotaż systemu płatności elektronicznych na A1 jest zdaniem "DGP" nierealny. GTC nie chce więc ryzykować, że korki znów sparaliżują autostradę, i powiększa system bramek w celu zwiększenia przepustowości.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP, DI

Polecane