Eksperci oceniają, że rynek słodyczy czeka w Polsce jeszcze wiele lat wzrostu. Spowolnienie gospodarcze może mu nawet pomóc.
Producenci słodyczy, tacy jak Mieszko, Jutrzenka czy Wawel, mogą spać spokojnie. Tak przynajmniej wynika z ocen ekspertów i szefów firm z branży. Ich zdaniem, batoników, wafelków i cukierków kryzys się nie ima.
Skazani na sukces
— W branży cukierniczej dzieje się dobrze. W tym roku oczekujemy wzrostu rynku słodyczy o 5-7 proc. Mimo trudnej ogólnej sytuacji gospodarczej, spodziewamy się kontynuacji trendu wzrostowego w przyszłym roku, choć jego tempo może się nieco obniżyć. Konsumenci będą oszczędzać przede wszystkim na zakupach większych i droższych towarów, a w mniejszym stopniu na żywności — ocenia Marek Przeździak, sekretarz generalny Stowarzyszenia Polskich Producentów Wyrobów Czekoladowych i Cukierniczych Polbisco.
Jakby tego było mało, wiele firm z branży liczy na to, że kryzys może im nawet pomóc.
— Nie boimy się spadku dynamiki sprzedaży z powodu spowolnienia gospodarczego. Na przykład w przypadku batonów, z uwagi na ich niewielką cenę jednostkową, sprzedaż w czasie kryzysu może nawet wzrosnąć. Ludzie będą raczej ograniczać większe zakupy (mieszkania, samochody, sprzęt RTV, wycieczki, wyjścia do restauracji), ale nie odmówią sobie małych przyjemności — uważa Jarosław Świgulski, dyrektor generalny Mars Polska.
Życie branży cukierniczej nie jest jednak czystą sielanką. Producenci spodziewają się tradycyjnie słabszych wyników w pierwszym kwartale 2009 r. Potem jednak, jak co roku, sprzedaż ma się już tylko zwiększać, aby znowu osiągnąć szczyt w okresie świątecznym. Liczą ponadto, że na ich rentowności nie odbiją się negatywnie podwyżki cen surowców rolnych, jak to zdarzyło się na przełomie 2007 i 2008 r.
Rząd może pomóc
Branża cukiernicza nie narzeka na swój los. Marzy jednak o jeździe na dopalaczu.
— Potencjał wzrostu rynku słodyczy jest spory. Poziom ich spożycia w Polsce jest wciąż niski w porównaniu z krajami tzw. starej Unii. W pobudzeniu konsumpcji mogłoby dodatkowo bardzo pomóc obniżenie VAT na słodycze do poziomu obowiązującego w innych krajach regionu — przekonuje Marek Przeździak.