Braster odbił na chińskiej umowie

opublikowano: 20-11-2018, 22:00

Telemedyczna spółka, która szykuje się do kolejnej emisji akcji, chwali się umową dystrybucyjną w Chinach. Najpierw musi się tam zarejestrować.

Na giełdzie kupuje się przyszłość. W przypadku telemedycznego Brastera podczas wtorkowej sesji inwestorzy kupowali dość odległą przyszłość w Chinach. Spółka poinformowała, że podpisała umowę o współpracy z firmą Kontrue Technology z Shenzhen.

Chińska firma otrzymała pięcioletnią wyłączność na sprzedaż urządzenia oraz powiązanych z nim pakietów badań. Jak podaje Braster, „dystrybutor zachowa wyłączność na rynku chińskim pod warunkiem spełnienia przez niego założeń biznesowych określonych w umowie na poziomie powyżej 40 mln EUR obrotu w piątym roku sprzedaży”.

Przed rozpoczęciem sprzedaży urządzenie musi jednak zostać zarejestrowane, a to potrwa „minimum rok”.

— Współpraca otwiera nam drogę do wejścia na rynek o ogromnym potencjale. Chiny to dla nas jeden z najważniejszych i największych rynków docelowych. Przed uruchomieniem sprzedaży musimy tam przejść rejestrację wyrobu i certyfikację w Chińskiej Agencji ds. Żywności i Leków. Jest to dość czasochłonny proces, niemniej ze wsparciem tak doświadczonego partnera wierzę, że przejdziemy go zgodnie z planem — mówi Marcin Halicki, prezes Brastera.

Inwestorzy giełdowi na informację o chińskiej umowie zareagowali pozytywnie. Kurs spółki, który w ostatnim czasie obsunął się na historyczne minimum, na otwarciu wtorkowej sesji skoczył aż o 40 proc. Potem było gorzej, ale Braster i tak zakończył notowania na dwucyfrowym plusie przy sporych jak na tę spółkę obrotach, przekraczających 1 mln zł. Informacja o chińskiej umowie przyszła tuż przed NWZA, które ma zdecydować o przeprowadzeniu dużej prywatnej emisji akcji bez prawa poboru. Zgodnie z projektami uchwał na walne, Braster miałby wyemitować nawet 23 mln nowych akcji, podczas gdy obecnie w obrocie jest niespełna 9,2 mln walorów.

Przypomnijmy, że spółka ostatni raz emitowała akcje w ubiegłym roku. Wtedy w ramach oferty publicznej zebrano 40,5 mln zł, a walory sprzedawano po 13,5 zł za sztukę. Teraz, mimo wzrostu notowań po informacji o chińskiej umowie, kurs jest o ponad 90 proc. niżej. Przedstawiciele spółki informowali, że pieniądze z ubiegłorocznej emisji wystarczą na prowadzenie działalności do wiosny przyszłego roku.

Braster boryka się z problemami związanymi z komercjalizacją urządzenia. W drugim kwartale sprzedał zaledwie osiem sztuk. Spółka w sierpniu rozpoczęła przegląd opcji strategicznych i postanowiła przestawić się ze sprzedaży urządzeń konsumentom na odbiorców profesjonalnych, zwłaszcza lekarzy. W trzecim kwartale sto trafiło do Benefit Systems, operatora programu MultiSport, a spółka poinformowała, że od połowy sierpnia, gdy zmieniła strategię, do końca października współpracę z nią nawiązało ponad 30 klinik, które zakupiły urządzenia.

Na przychody na razie wyraźnie się to nie przełożyło — od początku Braster wygenerował na sprzedaży 0,44 mln zł, tracąc w tym czasie 15,2 mln zł na poziomie netto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Braster odbił na chińskiej umowie