BRE Leasing pozywa Comarch do sądu
Sprawa wdrożenia w BRE Leasing systemu informatycznego przez Comarch trafiła do Sądu Arbitrażowego. BRE Lea- sing żąda od integratora 1,47 mln zł odszkodowania. Przedstawiciele Comarchu odmawiają komentarza.
BRE Leasing skierował do Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie pozew o odszkodowanie przeciwko spółce Comarch. Sprawa dotyczy kontraktu na dostawę i wdrożenie systemu wspomagającego zarządzanie Egeria Leasing.
Walka o 1,5 mln zł
— Umowę podpisaliśmy w marcu 1998 roku. Wdrożenie miało zakończyć się w połowie 1999 roku. Comarch nie wywiązał się z umowy, ale chwali się, że użytkujemy wdrożony przez nich program — mówi Adam Martowski, prezes BRE Leasing.
Bre Leasing żąda od krakowskiej spółki odszkodowania wysokości 1,47 mln zł. Na tę sumę składają się: zwrot należności wpłaconych na konto Comarchu (ponad 646 tys. zł) , kara (414 tys. zł), odszkodowanie (408 tys. zł) plus odsetki i koszty procesu.
Przedstawiciele krakowskiej spółki nie komentują sprawy.
— Mając na uwadze zapisy umowy oraz ze względu na dobro BRE Leasing nie możemy udzielać informacji — tłumaczy Rafał Chwast, wiceprezes Comarchu.
Zdecyduje sąd
Wdrożenie miało obejmować pięć etapów. Dwa pierwsze — mimo zastrzeżeń spółki — zostały przez nią zaakceptowane. Potem było już znacznie gorzej. Trzeci etap prac zakładał stworzenie nowych modułów, rozbudowę już istniejących i przeprowadzenie testów systemu. Zdaniem BRE Leasing, testy zakończyły się niepowodzeniem — zalecany przez Comarch sprzęt okazał się za mało wydolny do obsługi systemu Egeria Leasing.
— Kupiliśmy sprzęt firmy SUN, ale do dziś nie jest on wykorzystywany — twierdzi Adam Martowski.
Czwarty etap zakładał wdrożenie całego systemu, a piąty stworzenie nowego modułu. Zdaniem przedstawicieli BRE Leasing, Comarch nie dotrzymywał terminów zakończenia prac nad kolejnymi etapami. Z końcem października 1999 roku spółki powołały komitet wykonawczy, który miał nadzorować dalsze prace. We wrześniu 2000 roku Comarch zgłosił gotowość odbioru etapów IV i V. Jednak BRE Leasing uznał, że etap czwarty nie został zrealizowany i w grudniu odstąpił od umowy.
— Próby rozwiązania problemu na drodze rokowań nie przyniosły rezultatu — tłumaczy Adam Martowski.
W Sądzie Arbitrażowym przy KIG sędziami są arbitrzy wybierani przez strony z listy. Rozprawy trwają na ogół krócej niż w sądach publicznych.