Brokerzy organizują obrót akcjami pracowniczymi

Tomasz Furman
opublikowano: 2002-06-11 00:00

W Polsce brakuje konkretnych przepisów regulujących handel akcjami pracowniczymi. Większość transakcji realizuje się tuż po przekazaniu walorów załodze. Spółki i brokerzy próbują ucywilizować rynek.

Coraz więcej wielkich spółek za pomocą brokerów stara się zorganizować obrót akcjami pracowniczymi. Walorami PLL Lot i Elektrociepłowni Warszawskich można już handlować w DM BH. Wkrótce dla papierów PZU obrót ma zorganizować BDM PKO BP. Odbywa się to jednak po cichu, a inwestorzy zainteresowani zakupem tych walorów często nie mogą dotrzeć do podstawowych informacji.

— Ze względu na brak szczegółowych przepisów regulujących działalność biur i domów maklerskich na rynku niepublicznym brokerzy organizujący obrót akcjami pracowniczymi często powstrzymują się z udostępnianiem niektórych informacji — twierdzi Barbara Tomczuk, dyrektor departamentu sprzedaży DI BRE Banku.

Brokerzy organizując obrót niepubliczny akcjami pracowniczymi boją się posądzenia ich o przekroczenie przepisów ustawy o publicznym obrocie. Część biur nie podaje więc nawet informacji o cenie, czy liczbie handlowanych akcji. Organizatorzy ograniczają też dostęp do rynku innym osobom niż pracownicy.

Decyzję o zorganizowaniu obrotu papierami pracowniczymi podjęli niedawno przedstawiciele PLL LOT i DM BH.

— Podpisana umowa ma umożliwić handel akcjami osobom, które otrzymały je w wyniku przeprowadzonej prywatyzacji. W rękach obecnych i byłych pracowników spółki i ich spadkobierców znajduje się 309 741 walorów, stanowiących 6,92 proc. kapitału akcyjnego — informuje Leszek Chorzewski, rzecznik prasowy PLL LOT.

Papierami przewoźnika mogą obracać wszyscy zainteresowani. Obrót organizowany jest na zasadzie fixingu w każdą środę o godz. 12.30. Przedstawiciele brokera nie ujawniają jednak żadnych informacji na temat kursu i obrotów. Dane takie można otrzymać dopiero po założeniu rachunku niepublicznych papierów wartościowych lub zwracając się bezpośrednio do PLL LOT.

— Na pierwszej sesji właściciela zmieniło 19 akcji, w ostatnią środę już około 700. Kurs na obu sesjach wyniósł 91 zł — twierdzi Leszek Chorzewski.

Z grona dużych spółek przygotowywanych do giełdowego debiutu już wkrótce będzie można handlować akcjami PZU.

— Do zorganizowania obrotu akcjami pracowniczymi PZU zachęciło nas przede wszystkim duże rozproszenie akcjonariatu. Dzięki porozumieniu, które chcemy zawrzeć ze spółką, posiadacze walorów ubezpieczyciela będą mogli dokonywać transakcji w oparciu o zasady rynkowe — twierdzi Marek Leciejewski zastępca dyrektora BDM PKO BP.

Transakcje w BDM PKO BP będą mogli jednak dokonywać wyłącznie pracownicy PZU. W wyniku częściowo przeprowadzonej prywatyzacji grupa ta otrzymała 14,6 proc. walorów.

— Obrót akcjami PZU prawdopodobnie będzie odbywał się na zasadzie fixingu. Od stopnia zainteresowania pracowników będzie jednak zależała częstotliwość sesji. Jeżeli będzie dużo chętnych, to obrót może odbywać się nawet częściej niż raz w tygodniu — mówi Marek Leciejewski.

Zdaniem specjalistów, obrót akcjami pracowniczymi będzie zamierał. Powodem jest przede wszystkim malejąca liczba dużych przedsiębiorstw o rozproszonym akcjonariacie pracowniczym. Handel akcjami w domach maklerskich rozwijał się głównie w trakcie realizacji programu powszechnej prywatyzacji, chociaż i wówczas nie miał charakteru masowego.

— W przeszłości organizowaliśmy obrót akcjami około 20 spó- łek parterowych z PPP. Nie na wszystkich walorach zawierano jednak transakcje. Sytuacja ta była efektem ograniczania obrotu jedynie do grona pracowników danego przedsiębiorstwa — uważa Marek Leciejewski.

Dziś pracownicy spółek parterowych nie posiadają już wielu akcji. Świadczą o tym chociażby obroty, jakie dokonywane są za pośrednictwem domów maklerskich. DI BRE Banku przynajmniej teoretycznie raz w tygodniu lub nawet raz w miesiącu organizuje sesje dla 10 podmiotów.

— W zorganizowanym obrocie akcjami spółek pracowniczych dziś prawie nie odnotowujemy żadnego handlu. Zdarzają się natomiast transakcje zawierane na podstawie umowy cywilnoprawnej — mówi Barbara Tomczuk.

Największy obrót dokonuje się w kilka miesięcy po przekazaniu akcji pracownikom. Najlepiej, gdy od razu pojawia się strona kupująca.

— Wtedy udaje się osiągnąć duży obrót. Stroną kupującą może być m.in. inwestor strategiczny, który stale zgłasza chęć zakupu akcji po określonej cenie. Tak było m.in. w przypadku Elektrociepłowni Warszawskich — twierdzi Barbara Tomczuk.

Inwestor EC Warszawskich, szwedzki Vattenfall, który ponad dwa lata temu kupił od MSP 55-proc. pakiet akcji spółki, zdążył już skupić większość walorów od pracowników. W niepublicznym obrocie, prowadzonym na zlecenie EC Warszawskich przez DM Banku Handlowego, pozostaje niespełna 2 proc. walorów. Inwestor systematycznie składa załodze ofertę odkupu pozostałych akcji.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót