Ben Butters, szef smallbusiness|europe reprezentującej małe i średnie firmy, przekonuje, jak ważne jest pilnowanie interesów w Brukseli.
„Puls Biznesu”: Dlaczego małe i średnie przedsiębiorstwa powinny mieć w Brukseli swoją reprezentację?
Ben Butters, dyrektor organizacji smallbusiness|europe: Świat instytucji europejskich wydaje się małym firmom odległy o miliony kilometrów i całkowicie niedostępny. Często nie zdają sobie sprawy, że mogą wpływać na decyzje urzędników. Ci z kolei, kierując się tzw. europejskim interesem, nie rozumieją czasami, jaki szkodliwy może być wpływ decyzji dla przedsiębiorców z poszczególnych krajów. Muszą być informowani o sprzecznościach i różnorodności interesów. Firmy z państw UE, a nawet branż i regionów, powinny mieć przedstawicielstwa w Brukseli, by wpływać na decyzje póki to możliwe, czyli przed uchwaleniem prawa.
W jaki sposób taka organizacja może wpływać na unijne decyzje?
— Jednym ze sposobów jest członkostwo w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym — to ciało doradcze Komisji Europejskiej — i udział w przygotowywaniu opinii na temat prawa. Najważniejsze są bezpośrednie kontakty z urzędnikami, którzy przygotowują projekty dyrektyw. Staramy się wpłynąć na ich punkt widzenia, przekazując opinie i analizy. Skupiamy się na wpływaniu na prawo w fazie przygotowań. Koncentrujemy się na rocznym planie Komisji, nadzorujemy jej prace na każdym etapie wprowadzania regulacji. Kontaktujemy się z organizacjami małych i średnich firm z innych krajów, by poznać ich stanowisko.
W Brukseli działają organizacje, które starają się przeforsować zmiany w istniejącym prawie. To dużo trudniejsze i wymaga reprezentacji na poziomie ponadeuropejskim.
Jak wygląda współpraca z innymi organizacjami reprezentującymi małe i średnie firmy? Nie rywalizujecie?
— Dzielimy się funkcjami i staramy się nie wchodzić sobie w drogę. Czasami zdarza się, że mamy różne opinie, bo reprezentujemy punkt widzenia tylko jednego kraju, podczas gdy większość organizacji w Brukseli skupia mniejsze organizacje z wielu państw. Stwarza to jednak zagrożenie, że uwzględniają uśrednione interesy i nie biorą pod uwagę problemów w poszczególnych państwach. Taka organizacja jak smallbusiness|europe wypełnia lukę pomiędzy paneuropejskimi poglądami i wiedzą unijnych polityków a interesami drobnych przedsiębiorców z danego środowiska, kraju. To często jedyny sposób, by bronić małych rybek w wielkim stawie, jakim jest europejski, wspólny rynek i unijne regulacje.
Z czego finansowana jest działalność organizacji?
— 75 procent budżetu zapewnia inicjator jej powstania, czyli rząd Wielkiej Brytanii. Reszta pochodzi od instytucji skupiających małe i średnie firmy, m.in. Brytyjskiej Izby Handlowej. Tak duże uzależnienie od rządu może budzić wątpliwości co do niezależności, ale ten model, się sprawdza. Bez wsparcia państwa powstanie smallbusiness|europe, a zwłaszcza reprezentowanie interesów wszystkich małych i średnich firm, nie byłoby możliwe. Naszym celem jest powolne odseparowywanie się od rządowego wsparcia. Wprowadziliśmy system płatnych usług dla organizacji lub firm. Organizujemy wizyty w unijnych instytucjach, wypożyczamy sprzęt biurowy przedsiębiorcom przebywającym w Brukseli. Nie działamy na zasadzie członkostwa.
Poleca Pan takie rozwiązanie innym państwom?
— Ten model sprawdza się szczególnie dobrze, gdy w kraju działa wiele rozproszonych organizacji. Samodzielnie nie uda im się przeprowadzić skutecznego lobbingu.
Jaką korzyść z Waszej działalności odnoszą konkretne brytyjskie firmy?
— Jest to niemierzalne. Nie mogę powiedzieć przedsiębiorcy, że jeżeli wynegocjujemy zmiany w prawie, to zarobi on w przyszłym roku więcej pieniędzy. Staramy się natomiast, aby środowisko prawne bardziej sprzyjało niewielkim firmom. Ostatnio udało nam się wypracować wspólne stanowisko wszystkich instytucji brytyjskich skupiających małe i średnie firmy i skierować do Parlamentu Europejskiego w sprawie uchwalanego systemu ubezpieczeń ekologicznych. Może on zrujnować wiele mniejszych przedsiębiorstw.
Poza tym informujemy i doradzamy. Przekazujemy sygnały o projektach ważnych dla małych i średnich firm. Jesteśmy w kontakcie z podmiotami niekiedy niezrzeszonymi w organizacjach. Przekazują nam opinie o sprawach, którymi winniśmy się zająć.