Od początku roku producenci sprzedali ponad 12,8 mln hl piwa, czyli o 4 proc. więcej niż rok wcześniej. Powody do zadowolenia mają jednak wyłącznie najwięksi gracze.
Branża piwowarska znowu ma powód do radości. W pierwszym półroczu sprzedała przeszło 12,8 mln hl tego alkoholu, czyli o 4 proc. więcej niż w porównywalnym okresie 2002 r.
Po bardzo kiepskich wynikach sprzedaży z pierwszych trzech miesięcy, drugi kwartał był doskonały.
— Dynamika sprzedaży w drugim kwartale sięgnęła 7 proc. w porównaniu z okresem sprzed roku. To doskonałe wyniki, ale dopiero po trzecim kwartale będzie można prognozować, jaki wzrost zanotuje branża na koniec roku. Chcielibyśmy, aby było to nie mniej niż 5 proc. — mówi Danuta Gut, dyrektor Związku Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego Browary Polskie.
Zdaniem Nico Nusmeiera, prezesa Grupy Żywiec, o powodzeniu sprzedaży decydują dwa czynniki.
— Pogoda jest kluczowa, ale duże znaczenie ma też cena. Ta zaś spada od ośmiu miesięcy i ten fakt na pewno będzie miał wpływ na roczne wyniki -— mówi szef Żywca.
Duże browary zanotowały wzrost sprzedaży. Po półroczu w Żywcu dynamika sięgnęła 3 proc. (4,14 mln hl piwa), w Kompanii Piwowarskiej 5 proc. (4,4 mln hl), a w Okocimiu — aż 6 proc. (1,9 mln hl).
Spadła natomiast sprzedaż w małych browarach regionalnych.
— Te browary zanotowały ujemną dynamikę — w I półroczu ich sprzedaż była około 2 proc. niższa niż rok temu. To głównie efekt obniżek cen alkoholi wysokoprocentowych, które były możliwe po obniżce akcyzy. Poza tym małe browary odczuwają skutki restrukturyzacji produkcji. Spodziewamy się jednak wzrostu w tym kwartale i na koniec roku także około 5-proc. wzrostu dla naszego sektora — mówi Andrzej Olkowski, szef Stowarzyszenia Małych i Średnich Browarów Polskich.