Coraz bardziej napięte relacje między Węgrami a Unią Europejską (UE) szkodzą rynkom wschodzącym, zwłaszcza naszego regionu Europy.
Giełdowy indeks BUX zaczął rok 2-procentową stratą, forint osiągnął historyczne minimum względem euro (322 ft), a rentowność rocznych bonów skarbowych Węgier poszybowała do 9,96 proc. (była najwyższa od 2,5 roku). Dostało się więc GPW i złotemu. Euro znów kosztuje ponad 4,50 zł, a szwajcarski frank — 3,70 zł. Co dalej?
Zabójcza reforma
Jednym z powodów coraz większej niechęci do ryzyka było uchwalenie przez węgierski parlament ustawy zwiększającej wpływ rządu na bank centralny. Wstrzymało to misję UE i MFW, dotyczącą pomocy finansowej dla zadłużonych Węgrów. — Gra rządu Orbana może skończyć się tragicznie: głęboką recesją, ciężkim do spłaty długiem z bardzo wysoką rentownością obligacji i słabym forintem — straszy Marek Rogalski, analityk DM BOŚ Banku.
Zły wpływ na Polskę
Problemy Węgier odbijają się na całym regionie, szkodzą też Polsce, która zaliczana jest do koszyka rynków wschodzących. Powoduje to większą skalę osłabienia złotego oraz wyższą przecenę warszawskiej giełdy.
— Dla nas Polska i Węgry to inne kraje. Inaczej sprawa wygląda w przypadku zagranicznych inwestorów. Patrzą oni na nasz region jako całość. Mam wrażenie, że im dłużej utrzyma się kryzys na Węgrzech, tym bardziej rynek zacznie rozróżniać nasze problemy od tych węgierskich. Potrwa to jeszcze co najmniej kilkanaście miesięcy — mówi Marek Rogalski.
Jeszcze słabszy złoty
Problemy jednego z państw z rynków wschodzących oznaczają z automatu spadki na wszystkich parkietach w regionieoraz osłabienie lokalnych walut. Złoty jest w niekorzystnej sytuacji, ponieważ polski rynek charakteryzuje większa płynność niż czeski czy węgierski. Łatwiej jest wejść i wyjść inwestorom.
— Sytuacja na rynku złotego w kolejnych dniach może ulec pogorszeniu. W horyzoncie tygodnia — dwóch kurs euro może osiągnąć poziom 4,60 zł. Wszystko zależy od komunikatów z Węgier, a te charakteryzują się dużą nieprzewidywalnością — mówi Radosław Cholewiński, zarządzający Trigon DM.
— W tym tygodniu spodziewam się podejścia na eurozłotym w okolice 4,60 zł, a pod koniec miesiąca 4,70 zł. Jeżeli euro będzie testować okolice 4,60 zł, to frank może być wart ponad 3,75 zł — dodaje Marek Rogalski.
Próba sił
Informacje o zaniechaniu rozmów ze strony UE i MFW zmobilizowały władze Węgier, które zasygnalizowały, że ich kraj pilnie potrzebuje porozumienia w sprawie dalszej zagranicznej pomocy finansowej i jest gotowy do pewnych ustępstw w polityce gospodarczej.
— Na razie mamy do czynienia z licytacją, próbą sił i prężeniem muskułów. Zwrot musi nastąpić. Myślę, że rząd Orbana ostatecznie przegra w starciu z instytucjami Unii Europejskiej, do tego czasu posunięcia węgierskich polityków są wielką niewiadomą — przewiduje Radosław Cholewiński.
Kłopoty strefy i nowe minima
Sytuacja na Węgrzech to tylko jedna z bolączek światowych rynków. Pod koniec ubiegłego tygodnia euro znów traciło, a dolar rósł w siłę. Węgry to tylko jeden z powodów. Deficyt publiczny Hiszpanii okazał się wyższy, niż prognozowano. Oznacza to kolejne bolesne oszczędności gospodarki, która wkracza w recesję.
— Dodatkowo zaczynają się pojawiać spekulacje, jakoby rząd mógł zostać zmuszony wystąpić o międzynarodową pomoc finansową do UE i MFW, co w obecnej chwili miałoby katastrofalne skutki dla całej strefy euro — mówi Marek Rogalski.
W ostatnich dniach wrócił też problem Grecji. Kłopoty z otrzymaniem drugiej transzy pomocy i ostatnie doniesienia o możliwości wyjścia ze strefy euro i powrotu do drachmy podkręciły atmosferę strachu. Niemcom natomiast nie udało się sprzedać całej oferty obligacji, a rentowność francuskich obligacji 10-letnich skoczyła powyżej 3 proc. Rosną ponadto obawy o obniżenie w najbliższym czasie ratingów europejskich państw. Na celowniku jest Francja.
Kalendarium
Poniedziałek
Strefa euro — spotkanie Merkel — Sarkozy poświęcone kryzysowi długu
Możliwe zapowiedzi dalszych działań w walce z kryzysem zadłużenia strefy euro.
Wtorek
Chiny — bilans handlu zagranicznego
Warto zwrócić uwagę na dynamikę eksportu Chin. Spowolnienie w Europie może ograniczyć zamówienia dóbr z Azji.
Środa
Niemcy — szacunki rocznej dynamiki PKB
Rynek oczekuje wzrostu o 3,6 proc. rok do roku. Wartość mocno poniżej prognoz może popsuć nastroje inwestorom.
Polska — stopy procentowe
Rynek spodziewa się pozostawienia stopy referencyjnej bez zmian (4,5 proc.)
Czwartek
Strefa euro — decyzja EBC ws. stóp procentowych
W komunikacie możliwe będą zapowiedzi działań dotyczących kryzysu.
USA — wnioski o zasiłek dla bezrobotnych
Rynek przyzwyczaił się do pozytywnych danych. Inwestorów może zaniepokoić ewentualny gwałtowny wzrost nowych wniosków.
Piątek
USA — indeks Uniwersytetu Michigan
Indeks pozwala ocenić potencjał nabywczy amerykańskich konsumentów. Ostatnie dane były coraz lepsze. Rynek oczekuje wyniku w granicach 64,5 pkt.