Zaplanowane na miniony poniedziałek na Węgrzech głosowanie nad zmianami w prawie, zasugerowanymi przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) i Komisję Europejską się nie odbyło. Minister Mihaly Varga, odpowiedzialny za prowadzenie negocjacji z międzynarodowymi instytucjami, złożył wniosek o przedłużenie terminu, aby dopracować projekt zmian w węgierskim prawie. Tym samym wystosowane propozycje zmian nie zostaną najprawdopodobniej uchwalone w tym miesiącu. Przypomnijmy, żę podstawowym punktem spornym jest niezależność tamtejszego banku centralnego, gdzie zmiany prawne doprowadziłby w dużej mierze do upolitycznienia decyzji instytucji. Mimo że wydaje się, iż jest to kolejna odsłona politycznej gry prowadzonej przez Viktora Orbana to przede wszystkim projekt w aktualnej formie nie gwarantowałby zaakceptowania go przez przedstawicieli MFW. Bezpośrednio przełożyłoby się to na kontynuację ostatniej wyprzedaży forinta, który w ciągu ostatniego miesiąca stracił blisko 6 proc. względem euro, a dodatkowo w opinii uczestników rynku wzrost niepewności co do potencjalnego porozumienia na linii Budapeszt — MFW znacząco wpłynąłby na i tak wysoki poziom rentowności węgierskiego długu — na rynku wtórnym oprocentowanie 10-letnich obligacji wynosi 8,95 proc.
Jednak w opinii premiera Viktora Orbana zawirowania wokół węgierskiej waluty mają związek głównie z destabilizacją strefy euro, a nie obawami rynku co do stanu gospodarki państwa. Co więcej, Orban pomimo ostatniego gestu ze strony Komisji Europejskiej, która zasugerowała możliwe odblokowanie zamrożonych funduszy spójności dla Budapesztu, podczas niedawnego przemówienia wyraźnie zaostrzył retorykę. W jego opinii Węgry powinny samodzielnie kształtować politykę gospodarczą oraz opierać się presji ze strony Brukseli. W dużej mierze stanowisko to należy rozpatrywać jako reakcję na doniesienia ze strony MFW, że instytucja nie planuje aktualnie terminów negocjacji w sprawie ewentualnego udostępnienia linii kredytowej.
Powszechnym staje się stanowisko unijnych decydentów, że Budapeszt gra na zwłokę, a przy posiadanych funduszach pozwalających finansować się do połowy 2013 r., czynnikiem mogącym zmusić Węgry do przeprowadzenia zmian w prawie byłoby dopiero nagłe skokowe osłabienie forinta. Powodem dla którego warto śledzić rozwój legislacyjnego sporu na Węgrzech, jest fakt, że forint należy do tego samego koszyka walut co polski złoty. Dewizy Europy Środkowo–Wschodniej zwyczajowo traktowane są przez inwestorów jako ryzykowne aktywa, a węgierska waluta wymieniana jest często jako podstawowy czynnik ryzyka dla notowań korony czeskiej czy polskiego złotego, ponieważ znacząco wpływa na sentyment wokół walut całego regionu.
KONRAD RYCZKO
DM BOŚ