Budimex zabrał się za porządki w grupie
WYSOKIE ZATRUDNIENIE: Marek Michałowski, prezes Budimexu, szacuje, że 12 tys. osób zatrudnionych w holdingu to zbyt wiele. Nie zapowiada jednak zwolnień. fot. Małgorzata Pstrągowska
Giełdowy Budimex zmienia strukturę holdingu. Przegrupowania mają zaowocować zmniejszeniem jego kosztów o 2-3 proc.
Zarząd giełdowego Budimexu zdecydował, że jeszcze w tym roku zwoła kolejne walne zgromadzenie akcjonariuszy. Zadecyduje ono o planowanej zmianie struktury budowlanej grupy.
— Zarejestrowaliśmy już spółkę Budimex Budownictwo, do której trafią aktywa związane z budowlaną działalnością holdingu. Finalizujemy też przejęcie Unibudu Development. Wniesiemy do tej firmy aportem tzw. nieprodukcyjny majątek, na przykład budynek, w którym mieści się siedziba firmy, przy ulicy Marszałkowskiej w Warszawie — zapewnia Marek Michałowski, prezes Budimexu.
Zarząd liczy, że nazwę Unibud Development uda się zmienić na Budimex Development. Szefowie holdingu obawiają się jednak, że trudno będzie przeforsować tę nazwę w obliczu przyjętej ustawy o języku polskim.
Plusy i minusy
Według stanu na 30 czerwca tego roku księgowa wartość aktywów Budimexu sięga 396,94 mln zł, a rynkowa 476,5 mln zł. Marek Michałowski deklaruje, że przed wniesieniem do spółek aktywów zostaną one urealnione, a ich wartość będzie zgodna z wyceną rynkową. Na razie nie ma szacunków, ile w rzeczywistości będą warte aktywa, które trafią do Budimexu Budownictwo. Te zaś, które zostaną wniesione do Budimexu Development, sięgną co najmniej 200 mln zł.
Urealnienie wartości aktywów może wydawać się niekorzystne dla holdingu. Marek Michałowski przyznaje, że grupa będzie musiała m.in. płacić wyższe podatki od nieruchomości. Równocześnie ma wzrosnąć jej wartość i zdolność kredytowa.
Spółka matka będzie też zajmować się informatyzacją grupy i akwizycją największych kontraktów budowlanych. Spółka będzie się utrzymywać z opłat licencyjnych płynących od jej córek. Ich wartość ma nie przekraczać 2 proc. skonsolidowanej sprzedaży.
Porządki w holdingu przyniosą też obniżenie o 2-3 proc. kosztów w stosunku do sprzedaży. Budimex zaoszczędzi na kosztach zatrudnienia, bo 70-80 proc. pracowników przejdzie do BB.
Bez zaciskania pasa
Marek Michałowski uważa, że obecnie koszty funkcjonowania zarządu, szacowane na 1,5 proc. skonsolidowanych obrotów, są zbyt wysokie. Na koniec 1999 roku przychody netto ze sprzedaży sięgnęły 1,36 mld zł. Szef spółki liczy, że w przyszłości koszty funkcjonowana kierownictwa nie przekroczą 0,5 proc. sprzedaży. Wbrew pozorom, nie będzie to drastyczne zaciskanie pasa. Na koniec tego roku przychody ze sprzedaży będą prawie dwa razy większe.