Czytasz dzięki

Budować, wątpić, żyć

Odszedł miliarder, który stanowił biznesową oś III RP. Nie umiał liczyć, ale umiał mnożyć i dzielić, połączyć polityków i Lizbonę z Warszawą

Tego lata Jan Kulczyk, bawiąc w interesach w Rzymie, odwiedził watykańskie katakumby i grób św. Piotra. Tam przypadkowo spotkał doktoranta znad Wisły. Od słowa do słowa, wywiązała się dyskusja. Szykującego się do wieczornego powrotu tanimi liniami do Polski naukowca Jan Kulczyk spotkał ponownie kilkanaście godzin później — zawiózł go do kraju na pokładzie własnego odrzutowca. To właśnie cały Jan Kulczyk: przez wielu kojarzony jedynie z liczeniem kolejnych miliardów i rozległymi koneksjami na linii biznes — polityka, co rusz grał stereotypom na nosie. Jak wówczas, gdy przytulał płaczącą ze wzruszenia Zofię Klepacką, po tym jak zwrócił jej zlicytowany wcześniej na cele dobroczynne olimpijski medal. Zostawia po sobie mit potężnego miliardera i dobroczyńcy w iście zachodnim stylu, dla którego filantropia to element wizerunku, ale też przykład do naśladowania?

Artykuł dostępny tylko dla naszych subskrybentów

Zyskaj wiedzę, oszczędź czas

Informacja jest na wagę złota. Piszemy tylko o biznesie
PB online
Poznaj „PB”
79 zł  7,90 zł  / miesiąc

przez pierwsze 3 miesiące

Chcesz nas lepiej poznać?

Wypróbuj dostęp do pb.pl przez trzy miesiące w promocyjnej cenie!

Rabat 30%
„PB" NA 12 MIESIĘCY
663 zł

Skorzystaj z 30% rabatu

Zapłać raz i czytaj nasze treści bez ograniczeń przez cały rok.

Zaoszczędzisz 285 zł.