Budowlańcy łączą siły

  • Marta Sieliwierstow
opublikowano: 12-06-2016, 22:00

Rodzime firmy wspólnie powalczą o zagraniczne kontrakty. Stworzyły Polski Klaster Eksporterów Budownictwa.

Za kilka lat, gdy skończą się pieniądze z funduszy unijnych, rodzimy rynek zamówień budowlanych się skurczy. Już w 2023 r. polskie przedsiębiorstwa mogą stanąć przed koniecznością zwolnienia nawet 30 proc. pracowników. Jak temu zapobiec? Rozwinąć eksport — zgodnie twierdzą przedsiębiorcy zrzeszeni w Polskim Klastrze Eksporterów Budownictwa.

Od idei...

Pomysłodawcą i inicjatorem powstania klastra jest Jan Mikołuszko, wieloletni szef Unibepu, a teraz przewodniczący jego rady nadzorczej. W klastrze działa 19 firm zatrudniających 11,5 tys. osób, w tym ponad 1,2 tys. za granicą. — Naszym głównym celem jest współdziałanie i pomaganie sobie nawzajem. Chcemy tworzyć nową jakość współpracy z instytucjami gospodarczymi. Klaster jako organizacja nie będzie stawał do przetargów, ale będzie ułatwiał kontakty i promował polskie firmy — mówi Jan Mikołuszko, prezes Polskiego Klastra Eksporterów Budownictwa (PKEB).

Na koniec 2014 r. eksport usług budowlanych stanowił zaledwie 3,6 proc. ogółu sprzedaży usług budowlanych polskich firm i był wart tylko 5,5 mld zł. To oznacza, że rodzimi przedsiębiorcy mają wiele do zrobienia.

— W ciągu 5-6 lat chcemy wypromować polską markę budowlaną na najbardziej interesujących rynkach, a w perspektywie 10 lat — nawet na całym świecie. Nie mamy kompleksów — firmy budowlane z Polski są bardzo dobrze postrzegane za granicą. Przedsiębiorstwa zgromadzone w klastrze mają ogromny potencjał. Najwyższy czas połączyć siły i sięgnąć po kontrakty znacznie większe niż dostępne w pojedynkę — uważa Tomasz Szuba, prezes Tines Capital Group, przewodniczący Rady Eksporterów PKEB.

…do działania

Jak przyznają zainteresowani, najważniejsze inwestycje infrastrukturalne na świecie toczą się bez udziału firm znad Wisły. Jeśli gdzieś pojawiają się polskie marki, to głównie jako podwykonawcy, w dodatku to pojedyncze przypadki.

— Eksport usług jest znikomy — jesteśmy dopiero na początku drogi. Inwestowanie tylko na rynku lokalnym w dłuższej perspektywie jest niebezpieczne, bo uzależnia nas od tutejszej koniunktury, a po zakończeniuobecnej perspektywy unijnej na rynku może dojść do zapaści. Aby liczyć się w biznesie budowlanym poza rynkiem lokalnym, trzeba iść za granicę, ale bardzo ostrożnie — uważa Maciej Stańczuk, prezes Tines Investment. Wspieranie polskich firm budowlanych, chcących rozwijać działalność eksportową, zapowiedziały m.in. Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK) i Korporacja Ubezpieczeń Kredytów Eksportowych (KUKE).

— Jesteśmy otwarci na współpracę. Budownictwo ma obecnie największy udział w naszym portfelu kredytowym. Tylko w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy sfinansowaliśmy0,5 mld zł i choć nie brzmi to imponująco w zestawieniu np. z wielkością inwestycji azjatyckich, to odnosząc to do danych sprzed roku czy dwóch, można dostrzec znaczny postęp — mówi Jerzy Jacek Szugajew, wiceprezes BGK. Piotr Stolarczyk, wiceprezes KUKE, zna osoby zaangażowane w projekt klastra i ma doświadczenie ze współpracy z nimi. Dlatego jest przekonany, że przedsięwzięcie będzie sukcesem.

— Jesteśmy gotowi szyć ofertę wsparcia na miarę potrzeb poszczególnych eksporterów — podkreśla Piotr Stolarczyk. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Sieliwierstow

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu