Budowlańcy nie korzystają z sieci

Dorota Kaczyńska
opublikowano: 2002-05-28 00:00

W polskich zasobach Internetu brakuje informacji o podstawowych usługach budowlanych.

Firma doradcza Cap Gemini Ernst & Young, na podstawie przeprowadzonych badań dotyczących rozwoju e-usług publicznych w Polsce, wykazała, że w polskich zasobach Internetu brakuje nawet podstawowych informacji dotyczących usług budowlanych.

— Pozwolenia na budowę w badaniach zostały zaliczone do grupy „Pozwolenia i licencje”. Poziom rozwoju tej grupy usług wynosi w UE około 33 proc., przy czym sam poziom realizacji usług związanych z pozwoleniami na budowę osiąga 27 proc. Poziom świadczenia tych e-usług w Polsce nie przekracza 7 proc. — mówi Krzysztof Kaczurba z Cap Gemini Ernst & Young.

Brak e-świadczeń budowlanych nie stanowi większej przeszkody w procesie inwestycyjnym na rynku polskim. Jednak zdaniem Krzysztofa Kaczurby, rozwój e-usług w zakresie budownictwa znacznie ułatwi działalność firmom deweloperskim i wpłynie na wzrost atrakcyjności inwestycyjnej w kraju.

— Długotrwałość działań administracyjnych ogranicza rozpoczęcie wielu przedsięwzięć. Po wejściu do Unii, kiedy będzie możliwy swobodny przepływ kapitału, inwestorzy zaczną działać w tych rejonach, gdzie najszybciej przejdą przez procedury administracyjne — twierdzi Krzysztof Kaczurba.

Jego zdaniem, Polska powinna sukcesywnie wdrażać kolejne e-rozwiązania zgodnie z kierunkami rozwoju krajów Piętnastki.

— UE stara się naśladować rynek amerykański, gdzie z powodzeniem wszelkie usługi, nawet bardzo specjalistyczne, realizowane są głównie za pomocą Internetu. Dlatego na szczególnej pozycji znajduje się tam wdrażanie programu e-Europa — wyjaśnia Krzysztof Kaczurba.

Tylko w nielicznych krajach UE (Irlandia, Grecja, Norwegia, Francja) można uzyskać wszystkie formularze, składać wnioski i oczekiwać odpowiedzi on-line. Przy czym, nawet w tych państwach, realizacja płatności jest w dalszym ciągu dokonywana drogą tradycyjną — przelewem z konta na konto. Natomiast deweloperzy działający na polskim rynku w ogóle nie korzystają z sieci, podczas zawierania kontraktów.

— Rynek polski nie jest jeszcze chyba mentalnie przygotowany na obsługę on-line jakiejkolwiek dziedziny biznesu. W Polsce serwisy internetowe nie odgrywają tak ważnej roli, jak w wielu krajach Europy czy w USA. O ile, na przykład, w Stanach zamawianie materiałów na plac budowy w zdecydowanej większości przypadków dokonywane jest przez Internet, o tyle w Polsce taka forma wydaje się nadal odległą przyszłością. Oczywiście, coraz częściej i u nas zdarza się, że inwestor zamieszcza na swoich stronach internetowych informację o swoich planach, której towarzyszą pliki gotowych do pobrania materiałów ofertowych. Doświadczenie pokazuje jednak, że nikt nie korzysta z drogi elektronicznej w celu ustalenia szczegółów — obie strony preferują tradycyjne rozmowy — wyjaśnia Waldemar Mierzwa, rzecznik Budimexu.