Pierwsze domy postawili za pieniądze znajomych, którzy im uwierzyli, że nie uciekną z kasą. Dzisiaj to jeden z większych deweloperów na Śląsku.
Pod koniec lat 90. spółka kupiła grunty w Katowicach Kostuchnie, płacąc po 40 zł za mkw. Teraz podobne tereny w pobliżu kosztują 140 zł za mkw.
— Sądziliśmy, że ta okolica stanie się dobrym miejscem do zamieszkania. I to się sprawdziło — mówi Krzysztof Lasoń, prezes spółki Millenium Inwestycje.
Dzisiaj już nie szukają klientów. To oni ich znajdują. Prawie wszystkie domy i mieszkania, które będą gotowe w tym roku, są już sprzedane.
Nie mieliśmy swojej historii
Szukali różnych rozwiązań architektonicznych i podglądali je, jeżdżąc po kraju i świecie. Postanowili się wzorować na katowickiej architekturze modernistycznej z lat 20. ubiegłego wieku.
— Powstały wtedy dobre, funkcjonalne budynki, i to niezależnie od zmieniających się trendów — tłumaczy Lasoń.
Drugim warunkiem była zasada podpatrzona we wschodnim Berlinie, żeby całe osiedle nie było identyczne i powtarzalne. Stąd wyodrębnienie w jego ramach różnych części, aby uzyskać zróżnicowanie architektoniczne.
Pierwszym projektantem był Krzysztof Cichocki. Kolejne części projektowali już inni znani śląscy architekci.
— Stworzyliśmy coś w rodzaju miasta w mieście, które ma zwartą, a przy tym zróżnicowaną i atrakcyjną zabudowę. Dzięki temu, że każdą strefę osiedla projektowali inni architekci oraz że zastosowano różne wykończenia, trudno tutaj znaleźć dwa identyczne budynki. Indywidualizm to jeden z tych elementów, które klienci cenią sobie najbardziej — tłumaczy Piotr Płoskoń, drugi założyciel spółki.
Pierwsze trzy lata firmy były bardzo trudne.
— Nie byliśmy wiarygodni. Nie mieliśmy swojej historii jako firma. Nie znał nas bank, urzędy ani dostawcy. Dlatego musieliśmy dawać zaliczki albo za wszystko płacić z góry. Namówiliśmy znajomych, żeby kupili domy i mieszkania, które były dopiero na papierze. Kiedy w 2002 roku oddaliśmy pierwsze budynki, już było łatwiej. Potencjalni klienci na własne oczy mogli zobaczyć, że naprawdę budujemy — opowiada Lasoń.
Pierwszy na Śląsku IQ
Siedmiohektarowe Osiedle Bażantów, gdzie buduje Millenium, znajduje się w południowej części Katowic — Kostuchnie. To obecnie jedna z najbardziej atrakcyjnych dzielnic miasta, a równocześnie miejsce o niezwykłej urodzie. Tuż obok zachowały się domki fińskie.
— Osiedle zostało uznane za jedno ze 100 najlepszych miejsc do zamieszkania w Polsce w rankingu tygodnika „Wprost” — cieszy się Anna Boryczka, główny specjalista ds. handlu i marketingu w spółce Millenium Inwestycje.
W samym środku Osiedla Bażantów, na końcu parkowej alejki, powstaje Millenium IQ, czyli pierwszy inteligentny apartamentowiec na Śląsku. Łączy luksusowy standard z technologią przyszłości.
— Budujemy dla klientów bardziej i mniej zasobnych. Apartamenty są dla tych zamożniejszych, którzy nie chcą zawracać sobie głowy utrzymaniem domu — mówi Krzysztof Lasoń.
Spółka dotychczas zrealizowała 70 domów jednorodzinnych oraz 63 mieszkania. Buduje kolejne: 44 domy i 129 mieszkań. I planuje następne 143 inwestycje.
Millenium Inwestycje mimo krótkiej historii liczy się na katowickim runku nieruchomości. Przyczyniają się do tego zdobyte wyróżnienia, wprowadzenie w maju 2004 roku systemu zarządzania jakością wg normy ISO 9001: 2000, ale przede wszystkim dobre opinie jej klientów.
Firma nie zamierza wycofać się z osiedla po zakończeniu inwestycji.
— Przeciwnie, budujemy jak dla siebie, ponieważ mamy zamiar pozostać zarządcami tych nieruchomości. Ja sam jestem mieszkańcem osiedla Bażantów — mówi Piotr Płoskoń.
Niedawno spółka dokupiła w pobliżu osiedla Bażantów kolejne działki.
— Powstaje koncepcja zabudowy. Na dzisiaj wiadomo tyle, że będą tutaj domy wielorodzinne i jednorodzinne — posumowuje Adam Żwak, pełnomocnik ds. przygotowania inwestycji.



