Budujmy nowe, ale też dbajmy o stare

Maciej Grelowski
18-09-2008, 00:00

O budowie dróg i autostrad wydaje się powiedziano wszystko. Zrobiono w przeszłości niewiele. Z zadziwiającą konsekwencją nie mówi się zaś na temat eksploatacji istniejącej sieci dróg i autostrad. Nie poddawano krytyce nieracjonalnego i tkwiącego w głębokiej przeszłości systemu eksploatacji polskich dróg. Mało jest chętnych do debaty na temat terroru drogowego kierowców ciężarówek zarówno tych krajowych, jak i zagranicznych. Każdy podróżujący samochodem po drogach i autostradach UE z łatwością zauważa fundamentalną różnicę w dyscyplinie drogowej kierowców ciężarówek.

Na polskich drogach królują luz i beztroska. Silniejszy dyktuje warunki. Ograniczenia szybkości to pojęcie nieznane. Przyczyną są nieracjonalne sposoby organizacji ruchu drogowego w Polsce i zupełnie nieskuteczna egzekucja przepisów. Co z tego, że remontujemy drogi, tworząc zupełnie przyzwoitą sieć dróg krajowych skoro wykorzystujemy je, opierając się na standardach epoki minionej. Drogi lokalne są zaś rozjeżdżane przez niczym nieograniczony ruch ciężarowy.

Nadzór i kontrola w naszych warunkach wydają się iluzją. U naszych zachodnich sąsiadów stała kontrola ciężarówek zarówno w zakresie ich wagi, jak i norm ekologicznych to trwale ulokowane punkty skutecznie pokrywające sieć dróg i autostrad. Nieuchronność kontroli jest faktem, nie zaś wynikiem wzajemnych uników. To przeładowane ciężarówki niszczą nasze drogi. To przemęczeni kierowcy powodują znaczącą liczbę wypadków. To dziurawy system egzekucji opłat drogowych stwarza braki w funduszu drogowym itd. Jedyne co dobrze funkcjonuje na polskich drogach, to lobby transportowe. Polskie przepisy są mało praktyczne i w wielu aspektach nielogiczne, a ich egzekucja jest pozorem. Wydaje się, że służby odpowiedzialne za kontrolę ruchu ciężarowego w naszym kraju preferują raczej styl negocjacyjny nad egzekucyjnym w realizacji swoich uprawnień. Przytoczone argumenty to kropla w morzu problemów polskiej sieci transportu drogowego. Istotą sprawy jest konieczność systematycznego podnoszenia zarówno jakości polskiego prawa drogowego, jak i jego egzekucji. Nie wystarczy bowiem rozświetlić reflektory, aby zapewnić bezpieczeństwo, i ustawić tysiące fotoradarów, aby wyegzekwować prawo na polskich drogach.

Maciej Grelowski

przewodniczący rady głównej BCC

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Grelowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Motoryzacja / Budujmy nowe, ale też dbajmy o stare