Czytasz dzięki

Budżet najpierw trzeba ukończyć

opublikowano: 16-03-2020, 22:00

Poniedziałkowa konferencja antywirusowa premiera Mateusza Morawieckiego pominęła wątek specustawy, która polskim firmom ma złagodzić skutki pandemii COVID-19.

Przedsiębiorcom pozostaje zatem czekanie na dorobek wtorkowego posiedzenia Rady Ministrów, po którym ma zostać opublikowany konkretny projekt — na szczęście tym razem na uwagi na siedem dni, a nie siedem godzin. Sejm uchwali specustawę 25-26 marca, Senat… zobaczymy, w każdym razie zakładanym terminem wejścia jej w życie jest 1 kwietnia, to nie Prima Aprilis.

Budżet jest politycznym dzieckiem premiera Mateusza Morawieckiego, zaś księgowym – ministra Tadeusza Kościńskiego.
Zobacz więcej

Budżet jest politycznym dzieckiem premiera Mateusza Morawieckiego, zaś księgowym – ministra Tadeusza Kościńskiego. Fot. WM

Dość liczne propozycje środowisk biznesowych są bardzo rozproszone. Żadnego instytucjonalnego stanowiska nie zajęła reprezentatywna Rada Dialogu Społecznego (RDS), w szczególności jej strony społeczne — pracodawcy i związkowcy. Pomysły zgłaszają jedynie poszczególne organizacje, czasami wspólnie, ale poza ustawową RDS. Iloczynem wszystkich zbiorów postulatów przedsiębiorców są ogromne oczekiwania wobec państwa, czyli dosłownie wobec budżetu centralnego. W związku z tym coraz głośniej podnoszony jest postulat, by została pilnie znowelizowana ustawa budżetowa na 2020 r. Chodzi nie tylko o odejście od zerowego deficytu, lecz także o zawieszenie algorytmu tzw. reguły wydatkowej. Utrzymywanie równowagi wydatków i dochodów oraz przestrzeganie owej reguły to szczytne cele w okresach rozwoju stabilnego. W okolicznościach wstrząsowych mogą być jednak zawieszane. Na razie nikt nie policzył rozmiarów finansowego rozluźnienia — czyli ulg, prolongowania czy wręcz anulowania zobowiązań etc. — ale 50 mld zł to kwota za mała. Według przedsiębiorców utrzymanie zrównoważonego budżetu centralnego, a deficytu finansów publicznych na poziomie 1,4 proc. PKB to czyste polityczne chciejstwo.

b960cf00-66b9-11ea-bc55-0242ac130003
Zdrowy Biznes
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE
Zdrowy Biznes
autor: Katarzyna Latek
Wysyłany nieregularnie
Katarzyna Latek
Bądź na bieżąco z informacjami dotyczącymi wpływu pandemii koronawirusa na biznes oraz programów pomocowych
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.

Rozumiejąc powyższą argumentację zwracam jednak uwagę na drobiazg. Cóż tu szukać budżetowej dziury w całym, skoro na razie całego… nie ma. Jest 17 marca, tymczasem ustawa budżetowa na 2020 r. wciąż znajduje się w lesie. Choć już na alejce prowadzącej do wyjścia, brakuje jeszcze finalnego głosowania Sejmu nad odrzuceniem wszystkich 94 poprawek Senatu, co 25-26 marca klub PiS oczywiście przeprowadzi. Szykuje się jednak ustanowienie niechlubnego rekordu całej III RP w konkurencji spóźnienia ustawy najważniejszej po konstytucji. Praprzyczyną jest rekordowe spóźnienie wyjściowego projektu — po wyborach i utworzeniu nowego rządu premier powinien natychmiast skopiować projekt własnego gabinetu z poprzedniej kadencji, wniesiony prawidłowo 30 września 2019 r., złożyć jako druk w nowym Sejmie i wprowadzić autopoprawki już w trakcie procedowania. Tymczasem projekt budżetu 2020 został przyjęty formalnie od zera dopiero… 23 grudnia 2019 r. i wniesiony w Wigilię.

Na szczęście w polskim prawie podstawą bieżącej gospodarki finansowej państwa od 1 stycznia jest rządowy projekt. Ustawa zawiera w ostatnim artykule tradycyjny w III RP (to przypadłość wszystkich ekip rządzących po 1989 r.), obrażający podręczniki prawa i zasady dobrej legislacji zapis wsteczny „wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia, z mocą od dnia 1 stycznia 2020 r.”. Ale nawet z takim felerem — budżet musi w ogóle ukazać się w Dzienniku Ustaw, aby rząd mógł formalnie przymierzyć się do postulowanej przez coraz więcej środowisk nowelizacji.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane