Bukmacherzy oszaleli

Jeśli EURO 2012 było festiwalem bukmacherskim, to zerknij co przygotowano na igrzyska olimpijskie w Londynie. To dopiero gra.

- Staramy się zaspokoić gusta większości ludzi - mówi agencji Associated Press  Joe Crilly, rzecznik prasowy w William Hill, znanej firmie bukmacherskiej z Wielkiej Brytanii, która oferuje zakłady w 182 krajach, ale nie w USA i innych państwach gdzie jest to zakazane.

Dla ludzi z wyobraźnią


Joe jest trochę zbyt skromny. Tak naprawdę bukmacherzy przygotowali w tym roku ofertę dla każdego, bo coś dla siebie znajdą nawet najwięksi ekscentrycy. Przykład? Tysiąc funtów można zarobić na każdym jednym postawionym w zakładzie o to, że podczas piątkowej ceremonii otwarcia nad stadionem pojawi się… latający spodek.

Sporo mniej, bo tylko 33 funty zyskać można obstawiając, że burmistrz Londynu zapali sobie włosy od pochodni olimpijskiej. Boris Johnson to polityk  ekstrawagancki, ale żeby aż do tego stopnia? Niemniej oryginalni są bukmacherzy z firmy Ladbrokes, którzy przyjmują zakłady na to, że brytyjski sportowiec zostanie sfotografowany podczas smakowania Big Maca.

Miliardowa branża


Żarty jednak na bok. Zakłady to potężny biznes, więc czas na konkretne liczby. Londyńskie igrzyska potrwają do 12 sierpnia. W tym czasie lokalni bukmacherzy spodziewają się obsłużyć zakłady olimpijskie o rekordowej wartości 100 mln GBP. Sam Ladbrokes zaoferuje klientom 11 tys. różnych zakładów. Według wyliczeń Deloitte cała brytyjska branża bukmacherska warta jest nawet 9 mld GBP rocznie.

Taka kasa to także oczywiście źródło pokus i problemów. Dlatego MKOl zabronił sportowcom obstawiania, a przedstawiciele świata sportu, branży bukmacherskiej i policji mają codziennie stawiać się na roboczych spotkaniach. Wszystko po to, by tropić podejrzane zakłady. Z kolei sami obstawiający nie powinni zapominać, że chęć zysku nie może przysłaniać zdrowego rozsądku, bo o bankructwo w ferworze olimpijskich emocji nietrudno.

Dużym wyzwaniem dla domów bukmacherskich będą zakłady w mało znanych zawodach, których przecież na igrzyskach nie brakuje. Masa zakładów w dyscyplinach konnych czy kajakarstwie górskim to tylko przykłady. Bukmacherzy uspokajają, że przed igrzyskami stworzono zespoły, które "zanurzały" się faktach i liczbach mniej znanych dyscyplin. Tam także ma być ograniczone pole do nadużyć.

Polacy też grają


Zakłady przyjmują też polscy bukmacherzy. Największe emocje wzbudzać będzie pewnie rywalizacja w siatkówce mężczyzn, bo startuje polska reprezentacja, która wygrała niedawno Ligę Światową. W STS największym faworytem jest Brazylia (2,5), a zaraz potem Rosja i Polska (3,5). Najwięcej zarobić można na wygranej w siatkarskim turnieju gospodarzy, czyli Brytyjczyków (750). W Toto-Mix i Fortunie podobny układ sił. U tego ostatniego bukmachera sporo można zyskać natomiast na totalnej klapie Polaków. Za każdą złotówkę postawioną na brak awansu z grupy można w przypadku celnego trafienia zarobić kolejne 100. Tego biało-czerwonym jednak nie życzymy.

Nie tylko jednak siatkarze będą nas rozgrzewać podczas igrzysk. Spore szanse ma na to także nasza królowa tenisa, czyli Agnieszka Radwańska. Na jej wygranej też można zarobić. W STS 15 złotych za każdą złotówkę, a w Toto-Mix 7,50. W obu firmach większymi faworytkami są Serena Williams, Maria Szarapowa, Petra Kvitova i Victoria Azarenka. Zgodnie z turniejową drabinką możliwa jest powtórka z niedawnego Wimbledonu, czyli finał Williams-Radwańska.

I na koniec coś szalonego. Zastanawiacie się kto zapali olimpijski znicz podczas ceremonii otwarcia? Bukmacherzy też mają ten dylemat. Przykładowo Fortuna płaci 600 złotych za każdą postawioną złotówkę na to, że dokona tego Eddie "Orzeł" Edwards, słynny brytyjski skoczek narciarski. W trakcie kariery rzadko kiedy nie był ostatni, a na gogle zakładał okulary, żeby lepiej widzieć. Nieco mniej warte jest zapalenie znicza przez Sex Pistols (400), a jeszcze mniej przez Spice Girls, księcia Karola czy królową Elżbietę (wszyscy po 200). Najprawdopodobniej zrobi to według bukmacherów były lekkoatleta Thompson Daley (1,5).

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Łukasz Ostruszka

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Bukmacherzy oszaleli