Bułgaria wraca do łask

Rafał Białkowski
opublikowano: 2009-12-28 00:00

W tym roku już 300 tys. turystów z Polski odwiedziło Bułgarię. Odkrywają na nowo kraj

Polacy jadą jako turyści, wracają jako inwestorzy

W tym roku już 300 tys. turystów z Polski odwiedziło Bułgarię. Odkrywają na nowo kraj

odkryty przez nasz biznes.

W pierwszej połowie lat osiemdziesiątych Bułgaria była numerem 1 na turystycznej mapie Polaków. Po niemal trzydziestu latach zaczyna odzyskiwać utracony urok.

— To jeden z nielicznych kierunków, gdzie mimo kryzysu rośnie liczba turystów — twierdzi Marek Karawełow, szef serwisu bulgariaonline.pl.

Wśród narodowości odwiedzających Bułgarię Polacy znajdują się na piątym miejscu — po Niemcach, Rumunach, Turkach i Grekach.

W tym roku przybyło do tego kraju 20 proc. więcej turystów niż w 2008. Wyższą dynamikę miały tylko Włochy, Francja, Hiszpania oraz Grecja.

Dobrze, bo tanio

Dlaczego Bułgaria przyciąga Polaków? Odpowiedź jest prosta — ceny i jakość. W ciągu ostatnich sześciu lat w swoje wybrzeże zainwestowała miliardy euro, tworząc nowoczesną infrastrukturę.

— Standardem wypoczynku we wszystkich miejscowościach nadmorskich jest pobyt w 3- lub 4-gwiazdkowym apartamencie — mówi Marek Karawełow.

Na wynajęcie czteroosobowego apartamentu trzeba wydać 250-300 zł (60-70 EUR) za dobę.

Jeszcze tańsze jest wyżywienie.

— Obiad w restauracji to wydatek rzędu 3-4 EUR — zachwala szef bulgariaonline. pl.

Nasi już tam są

Jeszcze w 2003 r. Bułgaria była jednym z najbiedniejszych krajów Starego Kontynentu. Wejście do Unii Europejskiej i boom na rynku nieruchomości spowodowały, że Bułgarzy zaczęli szybko się bogacić. Efekt? Coraz więcej wydają.

— Pamiętać trzeba też o turystach, których przybywa tam ponad 8 mln rocznie —dodaje Marek Karawełow.

Przy tak dużej liczbie konsumentów i ciągle rosnącym popycie Bułgaria wydaje się ciekawym rynkiem zbytu. Zauważyli to polscy przedsiębiorcy, m.in. Maspex Wadowice, Ziaja, Amica Wronki, Polar, Wrozamet i Zel-mer.

— To bardzo dobry rynek do dystrybucji produktów —twierdzi Jarosław Nowrotek, prezes Centralnego Ośrod- ka Informacji Gospodarczej w Warszawie.

Zdaniem Marka Karawełowa, nieobecność wielu międzynarodowych graczy powoduje, że w Bułgarii nadal można stosunkowo łatwo wejść z nowymi produktami. Dobrym przykładem jest grupa Belvedere, któ- ra w kilku lat dzięki odpowiedniej promocji zdobyła dla wódki Sobieski pozycję lidera.

Aby prowadzić interesy w Bułgarii, nie trzeba zakładać firmy, choć to proste. Działa tam podobny do KRS system rejestracji firm. Minimalny kapitał dla spółek z o.o. to symboliczne 1 EUR! Niekoniecznie trzeba od razu zakładać firmę.

— Wystarczy podpisać umowę z hurtowniami lub lokalnymi sieciami dystrybucyjnymi — podpowiada Jarosław Nowrotek.

Zainteresowanych nie powinny odstraszać opinie o wszechobecnej korupcji.

— Sądzę, że to ogólnie panujący stereotyp. Jeśli firma postępuje zgodnie z przepisami, z korupcją nie powinna się zetknąć — przekonuje Maciej Gnoiński, doradca zarządu JW Construction Holding.

Kup pan dom

Coraz powszechniejszym zjawiskiem jest kupowanie apartamentów pod wynajem.

— Ceny są niskie — uważa Jarosław Nowrotek.

W najbardziej obleganych kurortach apartament zlokalizowany 200 m od brzegu to wydatek 1000 EUR za mkw. W porównaniu z cenami na naszym wybrzeżu to niewiele.

— W ciągu najbliższych kilku lat liczba turystów z Polski przekroczy 0,5 mln. To może oznaczać, że inwestycje w apartamenty zwiększą się — twierdzi Jarosław Nowrotek.

Z takiego założenia wychodzi firma JW Construction, która kupiła w Bułgarii w Złotych Piaskach działkę pod inwestycje z pozwoleniem na budowę apartamentowca.

— Jesteśmy pełni optymizmu. Wiele osób kupuje tam domy i przeznacza je na wynajem turystom. Kryzys spowodował chwilowe wstrzymanie rozpoczęcia budowy. Jednak bardzo prawdopodobne, że w 2010 r. ruszymy z inwestycją — mówi Maciej Gnoiński.