Bułgarski ubezpieczyciel ma chrapkę na Polskę

opublikowano: 04-04-2019, 22:00

Przedstawiciele Euroinsu werbują agentów i rozkręcają sprzedaż. Nie będą jednak prowokować potężnych rywali do obniżania cen

Euroins, spółka ubezpieczeniowa, której większościowym właścicielem jest grupa Eurohold (od grudnia 2015 r. notowana na Giełdzie Papierów Wartościowych) z centralą w Sofii, mocno rozpycha się w Europie. Działa na rynku rumuńskim, macedońskim, serbskim, ukraińskim, rosyjskim, greckim, włoskim, hiszpańskim, a teraz próbuje sił nad Wisłą. Nie ma polskiej spółki — sprzedaje u nas ubezpieczenia komunikacyjne od listopada zeszłego roku, korzystając z unijnej swobody działalności gospodarczej. W ciągu roku zbuduje ją jednak od podstaw lub kupi.

Jest miejsce na rynku

Europejska centrala firmy liczy, że ubezpieczeniowa działalność w Polsce w 2021 r. przyniesie 300 mln zł składek.

— W tym roku chcemy osiągnąć 100 mln zł przypisu składki brutto — informuje Marek Czerski, prezes Einsa Polska.

Eins to wyłączny przedstawiciel Euroinsu nad Wisłą, zajmujący się dystrybucją ubezpieczeń za pośrednictwem agentów. Ze spółką współpracuje ponad 800 sprzedawców. Docelowo sieć ma liczyć około 3 tys. osób. Zdaniem Marcina Brody, analityka Ogmy, wydawcy „Dziennika Ubezpieczeniowego”, segment ubezpieczeń komunikacyjnych w Polsce jest na tyle duży, że znajdzie się miejsce dla nowego gracza. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) w 2018 r. rynek ubezpieczeń wart był 62,2 mld zł (to suma zebranych składek).

Udział segmentu komunikacyjnego, w którym specjalizuje się Euroins, wyniósł 37,8 proc. Polisy OC przyniosły ubezpieczycielom 15,2 mld zł przypisu składki brutto, a AC — 8,3 mld. Liderem rynku jest PZU, który zebrał łącznie ponad 7,9 mld zł składek, a pierwszą dziesiątkę zamyka Interrisk z przypisem ponad 521 mln zł. Jeśli Euroins zrealizuje plany, uplasuje się w okolicach 13. miejsca na rynku.

Wojny nie będzie

Komunikacyjną gałąź ubezpieczeniowego biznesu przez kilka lat podcinała wojna cenowa. Marcin Broda przypomina, że bezpośrednim impulsem, który ją wywołał, było pojawienie się na rynku nowych ubezpieczycieli — Proamy, Liberty i AXA Direct.

— Doprowadziło to do ostrej rywalizacji o klienta ceną. Wojnę zapoczątkowały duże zakłady, a w ich ślady poszła reszta. Nowi gracze przegrali wojnę i zostali przejęci przez Generali i AXA [AXA Direct i Liberty połączono i włączono w struktury AXA — red.] — mówi Marcin Broda.

Sektor słono jednak za to zapłacił — stracił na wyniku technicznym pond 1 mld zł. Taki scenariusz teraz jednak raczej nie grozi branży, choćby dlatego, że nowy gracz nie zamierza walczyć o klientów ceną.

— Za polisę komunikacyjną Euroinsu trzeba dziś zapłacić nieco więcej niż wynosi średnia rynkowa, czyli ponad 600 zł. Chcemy przekonać kierowców do naszych produktów jakością obsługi, sprawną likwidacją szkód i paletą produktów. Dotychczas sprzedaliśmy w Polsce kilkanaście tysięcy polis z relatywnie wysoką konwersją — około jednego ubezpieczenia na trzy przedstawione oferty. Specjalnie wydzielony depozyt na odszkodowania oraz składka ubezpieczeniowa deponowane są w Polsce — mówi Marek Czerski.

Zdaniem eksperta, z taką strategią bułgarskiemu ubezpieczycielowi będzie trudno zrealizować cele sprzedażowe.

— Jakość obsługi klienta przez agenta czy dodatki do obowiązkowej polisy komunikacyjnej, jak np. holowanie, powoli stają się przekonującymi zachętami sprzedażowymi, ale wprowadzają je wszystkie zakłady ubezpieczeniowe — zwraca uwagę Marcin Broda.

Każdy kij ma dwa końce. Od kilku lat na rynku ubezpieczeń komunikacyjnych emocje podgrzewa duński Gefion Insurance, który działa w Polsce od 2016 r. Przekonuje do siebie kierowców ceną polis niższą od średniej. Konsumenci szybko zaczęli jednak skarżyć się na proces likwidacji szkód Rzecznikowi Finansowemu i Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Na początku 2017 r. sprawą zainteresował się rynkowy nadzór.

Rząd pracuje nad ustawą, która ma zabezpieczyć interesy konsumentów, umożliwiając KNF interweniowanie w spółkach działających jako oddziały zagranicznych ubezpieczycieli lub na zasadzie unijnej swobody prowadzenia działalności gospodarczej.

2

mln Tylu klientów ma grupa Euroins…

400

mln EUR …a takie roczne przychody.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karolina Wysota

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy