Bumar Żołnierz szykuje ninję made in Poland

Państwowa grupa przygotowuje uzbrojenie dla wojsk XXI w. Ma też szansę na duży kontrakt w Kazachstanie

Polskie firmy zbrojeniowe muszą mocno postawić na innowacje, by stanąć w szranki z międzynarodową konkurencją — takie zadanie przed szefami spółek z branży postawił Rafał Baniak, wiceminister skarbu. Ryszard Kardasz, prezes grupy Bumar Żołnierz, należącej do państwowej grupy Bumar, niedługo będzie miał się czym pochwalić. W marcu przedstawi pierwsze efekty prac realizowanych w ramach programu Tytan.

Żołnierze wyposażeni w sprzęt Bumaru Żołnierz. W marcu firma pokaże nowy system uzbrojenia i umundurowania (fot. bumar.com)
Żołnierze wyposażeni w sprzęt Bumaru Żołnierz. W marcu firma pokaże nowy system uzbrojenia i umundurowania (fot. bumar.com)
None
None

— Przedstawimy zaprojektowany system uzbrojenia i umundurowania dla żołnierza przyszłości — żołnierza XXI wieku — mówi Ryszard Kardasz.

Polski wojownik

W ramach programu Tytan Bumar Żołnierz pracuje nad zbudowaniem systemu, w którym żołnierz będzie miał zamontowane w hełmie sensory noktowizyjne, laserowe i termowizyjne, pozwalające widzieć cel w nocy. W system będzie wmontowana kamera pozwalająca nagrywać i monitorować pole walki.

— Hełm zostanie wyposażony w system swój-obcy — opowiada Ryszard Kardasz.

Prace związane z noktowizją i termowizją wykonuje warszawskie Przemysłowe Centrum Optyki, czyli lider grupy Bumar Żołnierz.

— W Fabryce Broni w Radomiu pracujemy natomiast nad budową nowego karabinu modułowego, który zastąpi dzisiejszego beryla. Idąc na akcję, żołnierz będzie mógł sam zmontować broń i dopasować długość lufy. Opracowujemy także model nowego pistoletu — wylicza Ryszard Kardasz. Należący do grupy Maskpol wykorzystuje nowoczesne technologie w produkcji hełmów i kamizelek kuloodpornych dla wojska i policji.

— Wprowadzamy sporo innowacji, ale działamy w branży, w której — podobnie jak na rynku komputerowym — nowoczesne rozwiązania bardzo szybko się starzeją. Dlatego też w pięcioletniej strategii, którą właśnie opracowujemy, zakładamy, że co roku będziemy wydawać około 30 mln zł na inwestycje w nowe technologie — mówi Ryszard Kardasz.

Rodzime wsparcie

Zaznacza jednak, że aby firma mogła się rozwijać, nasza armia musi zamawiać jej towary. Jeśli bowiem rodzime wojsko nie kupuje sprzętu krajowych dostawców, trudno do niego przekonać zagranicznych kontrahentów.

— Ważne też, by budowa systemu była prowadzona w uzgodnieniu z armią, by nowoczesne rozwiązania były faktycznie stosowane przez polskich żołnierzy — wtóruje Roman Baczyński, były prezes Bumaru, który zainaugurował prace koncepcyjne dotyczące umundurowania i uzbrojenia żołnierza XXI w. Bumar Żołnierz ma jednak szansę zdobyć zagraniczny kontrakt.

— To umowa z Kazachstanem — mówi Ryszard Kardasz. Chodzi o dostawy urządzeń optoi termowizyjnych do modernizowanych czołgów T-72.

— Jeden zestaw to koszt około 1 mln zł. Mamy dostarczyć 300 sztuk, więc można szacować, że wartość kontraktu sięgnie około 300 mln zł — dodaje Ryszard Kardasz. To bardzo duże zamówienie, bo wartość portfela grupy Bumar Żołnierz w 2011 r. sięgała ponad 193 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kapczyńska

Polecane