Burzę mózgów trzeba kontrolować
Krytycznym punktem jest ocena pomysłów
WYMIERNE KORZYŚCI: Burza mózgów daje pracownikom poczucie współudziału w procesie decyzyjnym. Umiejętne korzystanie z tej metody wyrabia w pracowniku świadomość odpowiedzialności za biznes — uważa Andrzej Maciejewski z Kienbaum Executive Consultants. fot. Grzegorz Kawecki
Aby burza mózgów przyniosła jak największe korzyści, powinno w niej brać udział od 5 do 15 osób. Nie bez znaczenia jest przy tym skład grupy.
Nad przebiegiem każdej burzy mózgów musi czuwać przynajmniej jedna osoba.
— Kontrolę nad pracą grupy sprawuje przewodniczący, np. lider albo trener grupy. Powinien on podsuwać pomysły, aktywizować uczestników procesu i dbać, by nie odeszli od tematu. Potrzebny jest sekretarz, którego zadaniem jest zapisywanie pomysłów na tablicy i kontrolowanie czasu trwania burzy — tłumaczy Agnieszka Szkop-Gwiazda z Centrum Kreowania Liderów.
Struktura grupy
W burzy mózgów powinno brać udział od 5 do 15 osób. Ważna jest struktura grupy. Optymalnym rozwiązaniem jest 30-60-proc. udział specjalistów z określonej dziedziny. 20-40 proc. powinni stanowić fachowcy z dziedzin pokrewnych, a 5-10 proc. pracownicy luźno związani z tematem. Na efekt procesu korzystnie wpływa też zróżnicowanie pod kątem płci, wieku i zainteresowań, ponieważ ułatwia rozpatrywanie jednego problemu na różne sposoby. Skład grupy odpowiedzialnej za generowanie pomysłów nie musi być tożsamy z zespołem, który je ocenia. Za trzeci etap procesu, czyli ocenę nowych pomysłów powinni być odpowiedzialni przede wszystkim specjaliści z określonej dziedziny.
— Burza mózgów jest najlepszym sposobem na zerwanie z rutyną i stworzenie niekonwencjonalnych rozwiązań. Gwarantuje również wyczerpanie fazy planowania, bo nic nowego nie będzie już można wymyślić. Nie mniej ważne jest zaangażowanie, które pracownicy wykazują w czasie sesji — uważa Artur Olszewski, konsultant w Centrum Kształcenia i Doradztwa Profes.
Praca zespołowa
— Metodę burzy mózgów wykorzystujemy dość często. Zespołowa praca pozwala spojrzeć na zagadnienie w nowy sposób i uniknąć pomyłek. Stosowanie tej metody integruje pracowników i wyrabia w nich poczucie odpowiedzialności za firmę — twierdzi Medord Piechna z Intercars.
— Na początku istnienia małej firmy praktycznie wszystkie decyzje podejmuje się wspólnie. Z czasem przedsiębiorstwo rozwija się, a jego struktura staje się bardziej złożona. Wówczas burzę mózgów można organizować w poszczególnych działach — wyjaśnia Andrzej Maciejewski, szef polskiego oddziału Kienbaum Executive Consultants.
Stosowanie sesji tworzenia pomysłów niesie ze sobą określone ryzyko.
— Z naszych doświadczeń wynika, że niewłaściwa organizacja burzy mózgów może doprowadzić do powstawania zupełnie nieprzydatnych pomysłów. Aby temu zaradzić, trzeba na początku uświadomić grupie cel działania. Nie mniej ważne jest rygorystyczne przestrzeganie zasady nieoceniania pomysłów na drugim etapie pracy. Aby zachęcić pracowników, przewodniczący może sam podać kilka absurdalnych pomysłów — zauważa Artur Olszewski.
Burza mózgów nie może jednak stać się sposobem na zarządzanie.
— Dużo zależy od branży, w której działa firma, ale w dzisiejszych czasach większość decyzji w biznesie musi być podejmowana szybko i zdecydowanie. Burza mózgów może być jednak doskonałym uzupełnieniem dla tradycyjnych metod zarządzania — uważa Andrzej Maciejewski.
Radosław Omachel