bValue wykłada kasę na powiadomienia

opublikowano: 19-09-2018, 22:00

Fundusz venture zainwestował w PushPushGo, krakowską platformę do powiadomień push. Ma jej pomóc w ekspansji zagranicznej

Telefon wibruje w kieszeni lub w torebce. To znajomy, szef, matka? Nie, to jedna z zainstalowanych aplikacji wysyła powiadomienie push. Technologia jest w użyciu od blisko dekady, ale prawdziwy rozkwit — nie tylko na smartfonach, ale i na zwykłych komputerach — przeżywa w ostatnim czasie. „Pushe” w założeniu mają zwiększać ruch na stronach internetowych, budować lojalność użytkowników i informować ich na bieżąco o treściach czy produktach, którymi mogą być zainteresowani. Rosnący popyt na tego rodzaju usługi sprawił, że branżą zainteresowały się też fundusze inwestycyjne.

PushPushGo, którego współtwórcą jest Artur Łabanowski, nad platformą do zarządzania powiadomieniami push pracuje od dwóch lat, a teraz pieniądze wyłożył fundusz bValue, dysponujący pieniędzmi kilku znanych inwestorów, w którym partnerem jest Maciej Balsewicz.
Zobacz więcej

KRAKOWSKI TARG:

PushPushGo, którego współtwórcą jest Artur Łabanowski, nad platformą do zarządzania powiadomieniami push pracuje od dwóch lat, a teraz pieniądze wyłożył fundusz bValue, dysponujący pieniędzmi kilku znanych inwestorów, w którym partnerem jest Maciej Balsewicz. Fot. Marek Wiśniewski

Fundusz venture bValue, inwestujący pieniądze m.in. kilku polskich milionerów (patrz ramka), stał się właśnie udziałowcem krakowskiej spółki PushPushGo, dostarczającej platformę do wysyłki notyfikacji push.

— Zainwestowaliśmy w PushPushGo 1 mln zł i w razie potrzeby możemy jeszcze zainwestować drugie tyle. Chcemy pomóc spółce w rozwoju produktu i ekspansji na rynki zagraniczne. Powiadomienia push to perspektywiczny biznes, a PushPushGo szybko zbudował silną pozycję w Polsce. Atutem spółki jest też zespół jej założycieli — mówi Maciej Balsewicz, partner w funduszu bValue.

Zalew powiadomień

Spółka PushPushGo została założona w ubiegłym roku, ale w biznesie działa trochę dłużej.

— Zaczęło się właściwie od dwóch spółek. Ja i Dawid Mędrek pracowaliśmy razem w GameKicie, a potem postanowiliśmy założyć własną firmę. W tym samym czasie w Krakowie pierwsze kroki stawiała też druga spółka, zajmująca się powiadomieniami. Dogadaliśmy się z jej założycielami, zaczęliśmy współpracować, a po kilku miesiącach połączyliśmy siły. Na początku trochę po omacku szukaliśmy klientów, ale biznes szybko zaczął się kręcić — opowiada Artur Łabanowski, współzałożyciel i dyrektor ds. sprzedaży w PushPushGo.

Po niespełna dwóch latach na rynku spółka chwali się, że jest jednym z najsilniejszych graczy w kraju — i w Europie.

— Przy pomocy naszej platformy wysyłanych jest już 20 mln powiadomień dziennie i jesteśmy pod tym względem liderem w Polsce. Wdrożyliśmy nasz system już w ponad 450 serwisach internetowych, od małych firm po bardzo duże e-sklepy i portale. Dzięki pieniądzom od inwestora chcemy rozwinąć produkt, a przede wszystkim zbudować skalę szybciej niż byłoby to możliwe, gdybyśmy finansowali się tylko z własnych zysków. W pierwszej kolejności rozbudujemy międzynarodową sieć sprzedaży, na początek w Europie. Już teraz z rynków zagranicznych pochodzi 10 proc. naszych klientów, a sądzimy, że w naszym segmencie spokojnie możemywskoczyć do top 3 na świecie — mówi Artur Łabanowski.

Specjalista w kombajnie

Rynek platform do powiadomień push jest bardzo konkurencyjny. Podobnych rozwiązań jest sporo, oferowane są tak w formule open source, jak i w ramach „kombajnów”, czyli wielu usług, dostarczanych jednocześnie przez firmy, zajmujące się automatyzacją marketingu internetowego.

— Naszą przewagę budujemy na tym, że specjalizujemy się w jednym, konkretnym narzędziu. To pozwala nie tylko na ciągłe optymalizowanie jego działania, ale przede wszystkim na stałą pracę z klientami nad tym, jak go używać — nie chodzi przecież o to, żeby wysłać jak najszybciej jak najwięcej powiadomień jak największej liczbie użytkowników, tylko o to, by powiadomienia trafiały tam, gdzie trzeba, z częstotliwością, która nie będzie irytująca i przełoży się na poprawę sprzedaży — mówi Artur Łabanowski.

Przedstawiciele PushPushGo zapewniają, że spółka jest już rentowna, a przychody rosną w szybkim tempie.

— Na tym etapie rozwoju oczekujemy wzrostu przychodów rzędu 200 proc. co roku przez dwa-trzy lata. Spółka na razie nie jest duża, ale spodziewamy się, że dzięki naszej inwestycji urośnie, a docelowo znajdzie się na celowniku inwestorów strategicznych, dla których takie narzędzie będzie idealnym uzupełnieniem portfela, lub innych funduszy — mówi Maciej Balsewicz.

Oprócz założycieli i bValue wśród udziałowców PushPushGo jest też spółka Mariusza Gralewskiego, twórcy GoldenLine.pl i DocPlannera, który inwestuje w start-upy jako „anioł biznesu”.

20 mln Tyle notyfikacji dziennie jest wysyłanych za pomocą platformy PushPushGo.

 

Fundusz milionerów

Fundusz bValue Angels VC ruszył na początku 2016 r. W gronie jego inwestorów, którzy mogą też wesprzeć spółki portfelowe doświadczeniem lub kontaktami, są m.in. Marian Owerko, znany z Bakallandu, Marek Dziubiński, prezes Medicalgorithmics, Rafał Brzoska, szef grupy Integer, Tomaszowie Misiak i Hanczarek z Work Service’u, a także Rossen Hadijev, który był m.in. dyrektorem zarządzającym funduszu PineBridge. Inwestorzy zobowiązali się, że na zakupy spółek do portfela — głównie z segmentu nowych technologii, handlu internetowego i przemysłu 4.0 — mogą przeznaczyć nawet 100 mln zł. Na razie fundusz zainwestował w osiem spółek. Największą wśród nich jest CallPage, dostarczające narzędzie do oddzwaniania do użytkowników stron internetowych. PushPushGo to druga w tym roku inwestycja bValue — pierwszą było Tidio, dostarczające narzędzie do czatów z klientami.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / bValue wykłada kasę na powiadomienia